Czy sie wierzy w to czy nie jest jeden problem: film nawet w 10% nie pokazuje tego co mowili swiadkowie i glowny zainteresowany czyli Travis Walton. Po prostu to sa kompletne bzdury z glowy scenarzysty - powtorze, nic ale to zupelnie nic sie nie zgadza. Nie rozumiem jaki byl sens nakrecenia tego filmu, skoro pomijajac prawde czy klamsto tego przypadku uprowadzenia, jest sam w sobie kompletna bzdura? Chodzilo o dramatycznosc akcji, o klimaty horroru - bo to sie lepiej sprzeda, niz nawet najbardziej dziwna, ale zwykla prawda (zakladajac ze Travis nie zmyslal)? Kpina z widzow i elementarnej uczciwosci. Ten film jest czystym absurdem wspolczesnego Hollywood - jak widac dla producentow nawet prawdziwe uprowadzenie jest za malo fantastyczne.
Ostatnie pół godziny filmu to dno, ale początek w miarę ciekawy ze względu na prowadzone śledztwo. Mimo wszystko nie warto sięgać po ten tytuł.
Tak, na stronach poswieconych tej tematyce sa dosc dokladne wypowiedzi swiatkow tych wydarzen, z transkrypcja przesluchania glownego bohatera wlacznie. Wierz mi, czytanie wbrew pozorom nie boli!
Za to boli mnie czytanie : "...wypowiedzi swiatkow tych wydarzen..." i proponuję Ci żebyś nakręcił nową wersję filmu, chociaż w 20% w stosunku do prawdy, chętnie obejrzę
Ciekawe są Twoje argumenty i na poziomie " Kogo niby mialaby Twoja i scenarzysty wydumana prawda obchodzic?" Tymbardziej kogo obchodzi Twoje uciążliwe przekonanie... ;] Moje argumenty? Twoje błędy ortograficzne tylko przekonują mnie bardziej - chłopcze. Rozumiem, że masz swoją prawdę i jej się trzymaj, nikt Ci nie broni. Każdy film na faktach na pewno sporo odbiega od prawdy,więcej lub mniej. Tutaj akurat chodziło bardziej żeby ludzie się dowiedzieli prawdy o ufo, bo jakby nie było ktoś go badał itp i zasługuję na więcej niż 1/10. W dodatku oceniając "Kosmiczny mecz" albo "Auta 2"- ciekawe jakie masz argumenty dla oceny 1/10 :))) sążnie przemyślane z pewnością. Jeśli ja jestem pajacem to Ty przynajmniej klaunem.
Dziecko drogie... Dam Ci dobra rade: nie rob w zyciu z siebie wiekszogo durnia niz musisz. To swietna rada na przyszlosc. Podobnie jak: nie skarze mamusi (moderatorowi) gdy nie moge udowodic, ze mam racje i wszystko wskazuje, ze jej nie mam. To klasyczny przyklad niedojrzalosci i gownia*rstwa. Powtorze: wejdz sobie na oficjalna strone, poczytaj stenogram z przesuchania, a jak nie znasz angielskoego to nie placz mi w rekaw jak do tej pory, jaki to zly Galnospoke jest, ze Ci tego nie przetlumaczyl na polski. Generalnie niesamowicie zenujacy poziom reprezentujesz. Co do dygresji o Kosmicznym Meczu czy Autach - strasznie musisz byc zakompleksialy, skoro sledzisz moje wypowiedzi na Filwebie. Dorobilem sie swojego fanboja, jak milo! Zdrowka zycze i mniej lez.
Dokładnie - "gdy nie moge udowodic, ze mam racje i wszystko wskazuje, ze jej nie mam."- włąśnie wszystko wskazuje,że jej nie masz ;/. Gdy mnie obrażasz bez powodu to się nie dziw, że "mamusia" Cię ukarała...Szkoda mi Ciebie stary cepie (bo wszyscy to dla Ciebie dzieci), a co do kompleksów to właśnie ty masz ich sporo jak oceniasz bajki dla dzieci na 1/10 i nie trzeba śledzić Twoich nijakich wypocin żeby sprawdzić jaką dałeś ocenkę tym razem, a i Ty za to żadnego poziomu nie reprezentujesz :)
Cóż , moim zdaniem szczególnie te ostatnie pół godziny zapada w pamięć ,wizja obcych wykonujących jakieś nie ludzkie eksperymenty , przerażająca...nic dziwnego ,że po takiej traumie ciężko było bohaterowi dojśc do siebie. I nie ważne dla mnie było oglądając ten film czy to wszystko wydarzyło się naprawdę czy tylko podrasowali tą historię scenarzyści bo nie o to chodzi przecież tak naprawdę ogladając film o UFO by się tym przejmować . Jak dla mnie całkiem niezłe kino.
Tyle, ze ten film to 100% klamstwa. Opis Walton jest calkicie odwrotny: nikt mu nie robil krzywdy, owszem badano go ale w sposob delikatny i subtelny. Co wiecej wydaje sie, ze mial pewnego "opiekuna" ktory nim sie zajmowal.
Jedna sprawa, a kto powiedział durnie jedne, że to film na faktach? to jest film na podstawie książki waltona, ale zrobiony w stylu hollywódzkim, to nie jest dokument, ale luźne podejście do tego co się wydarzyło, poza tym świetny film i duże napięcie, a sceny z obcymi są genialne i straszne.
"Jedna sprawa, a kto powiedział durnie jedne, że to film na faktach?"
Pomojajac rynsztokowy poziom wypowiedzi to stwierdzam, ze tak powiedzial niejaki Travis Walton. LOL.
Tak, udawaj że ty jesteś tu mądrzejszy i ty bardzo składnie piszesz... ale kit w tym, że film jest na podstawie książki, który została poddana lekkiej zmianie, tak by było w iście hollywódzkim stylu.
Zawsze sie zastanawiam jak mozna byc tak ograniczonym, ze przyznanie sie do bledu to wrecz ujma na honorze. Jakie potezne kompleksty musza za tym stac, jaka wrecz olsniewajaca tepota.
Film byłby w porządku gdyby jego twórcy nie twierdzili że jest oparty na faktach. Względnie jeśli jest problem z obiektywnym przedstawieniem faktów - oparty na relacjach świadków. Otóż fakty, czy relacje światków nie zostały tylko nagięte czy podkoloryzowane. Film przedstawia historię w tak krzywym zwierciadle, że moim zdaniem stoi w groteskowej, wręcz ohydnej sprzeczności z relacjami głównego świadka Travisa Waltona prezentowanymi na jego oficjalnej domowej stronie. Przykre to, ale cóż. Hollywood. W pełni podzielam zdanie i ocenę Galnospoke odnośnie filmu.