Przegięty, irracjonalny i do bólu amerykański.

Cukierkowe zakończenie to jakaś kpina. Zabił ze 20 osób, służby o nim wiedziały a on wraca do USA wolny i uśmiechnięty.Kompletny brak realizmu w fabule,poszanowanie życia ludzkiego może się równać z filmami wojennymi albo i katastroficznymi.Niesmaczny to,ale czego więcej spodziewać się po jankeskim filmie akcji.
Główny bohater raczej mnie irytował niż imponował.Typowa strzelanka dla ludzi,których gust ukształtowały "kasowe" produkcje z Holiłud.

25
  • Owszem, fabula niedorzeczna, pelna niedociagniec i sklecona na szybko. Logiki czy realizmu tu nie uswiadczysz. Ale film bardzo lubie. Solidne mordobicie prawdziwych sq.....li, w stylu lat 90. Dobrzy sa dobrzy, a zli naprawde zli.

    Niestety, o ile fabula z rzeczywistoscia ma niewiele wspolnego, to tlo fabularne juz tak. I kazdy normalny czlowiek poczuje pewnego rodzaju ulge i satysfakcje z kazdym trupem padajacym po stronie zlych. I jest to pewnego rodzaju terapia w czasach, kiedy asymetria na lini ofiara-oprawca, wina-kara czy sprawiedliwosc-prawa podejrzanego/ skazanego osiaga poziom absurdu, napedzana tzw. poprawnoscia polityczna i "wartosciami naszej cywilizacji" tak czesto goszczacymi na ustach czolowych politykow, publicystow, socjologow, itd.

    Nasze wartosci i cywilizacja to efekt tysiecy lat rozwoju i czesto heroicznej walki w ich obronie. W obecnych czasach te wartosci przyjmowane sa juz za pewnik, przy milczacym zalozeniu, ze taki stan rzeczy bedzie trwal wiecznie. Malo tego, te wartosci sa z naiwnoscia dziecka i uporem maniaka "przekazywane" tym, ktorzy ich nie chca, nie rozumieja, gardza nimi i co gorsza obracaja przeciwko nam. Otoz nie, nasza cywilizacja i wartosci juz zostaly pogrzebane. Zamiast ich bronic, zostaly one oplute przez dzicz i tzw. tolerancyjnosc wobec tej dziczy... przez nasze pokolenie, ktore na wlasne zyczenie taka sytuacje sprowokowalo. To co zostalo kiedys bohatersko wywalczone, wyorane ciezka praca naszych przodkow, nasze pokolenie niestety "oszczalo" i sq.....wilo, z wlasnej glupoty.

    Szacunek, tolerancja, etos pracy i rozwoju, poszanowanie praw czlowieka i prawa w ogolnosci... To wszystko byly i byc powinny nasze europejskie wartosci. Ale pod absolutnym warunkiem wzajemnosci. Jezeli dzicz sie wprasza i z arogancja gardzi tymi wartosciami, to te dzicz trzeba nazwac po imieniu, zlapac za mordy i wykopac. Jezeli dzicz gardzi zyciem, to te dzicz trzeba zwalczac bez skrupolow i skutecznie.

    Dlatego z przyjemnoscia ogladam Liama Neeson'a wymierzajacego Sprawiedliwosc przez duze "S" (tak lewicowi mysliciele, Sprawiedliwosc!) bandzie dzikusow i bezwzglednych przestepcow. Ot, fabula absurdalna, wykonanie pozostawia wiele do zyczenia, ale film przedni. Takie pseudo-lekarstwo na codzienne bolaczki.

    • Pisząc o wspaniałych wartościach masz na myśli z pewnością cudowną kulturę gwałtu, tak szeroko obecną na całym świecie (w tym w Polsce) i obwinianie ofiar za to, że są ofiarami, co nie? Łatwo się przypieprzyć do imigrantów - wymieszać w jednym garze z biedą, wykluczeniem, chuligaństwem, gangami, mafią, różnicami kulturowymi i voila. Ale żeby przed sobą samym przyznać, że kobiety we własnym kraju - SYSTEMOWO - gnoimy, to już brak refleksji? :D

      • Grizley nawiązuje do imigrantów bo pojawiają się w filmie wiec to logiczne, Ty piszesz już nie na temat za to zaczepnie.

        • Co jest logiczne? Wykorzystać treść fabularną filmu, by dać upust swojej frustracji na temat imigrantów, nazywając ich przy okazji dzikusami? No bardzo logiczne i w ogóle nie zaczepne. Wielki wspaniały biały Polak przemówił, howgh.

          • To nie frustracja ale opinia (nie musi się podobać, ale każdy ma do niej prawo), za to u Ciebie wylewa się jakiś mentalny atak na Polaków i sytuację w Polsce - co jak to zazwyczaj bywa na Filmwebie jest jedynie pretekstem do rozdmuchania kłótni, żeby się nawzajem opluwać. Mimo wszystko mamy wolność słowa, nie musimy atakować wypowiedzi innych dowodząc wyższości własnych. Możemy wyrażać własne zdanie (nie ripostę na zdanie innych). Powiedział, a jakże wielki i wspaniały Polak haha

            • Zrównywanie czy to imigrantów, czy uchodźców z dzikusami to dla Ciebie opinia? Nie mamy o czym dyskutować.

              PS. Dopisz jeszcze równie głupie "od urodzenia dumny z pochodzenia" :D.

              • W niemalej mierze, niestety, dzicz... A argumentacje w stylu, "sami, jako Polacy, mamy swoje za uszami" sobie daruj, bo co to ma do rzeczy? oczywiscie, ze mamy... calkiem sporo, tylko jaki to ma zwiazek? czy to znaczy, ze do naszego wewnetrznego problemu, mamy jeszcze na wlasne zyczenie dolozyc prawdziwa katastrofe? zadaj sobie pytanie, czy chcesz miec w polskich miastach Londyn, Paryz, Malmoe, Strasbourg, Freiburg, itd.? Ja nie chce i uwazam, ze lezy to w interesie calego Narodu. Mowie to jako Polak mieszkajacy od 10-ciu lat poza granicami kraju, nie-katolik, zagorzaly antyklerykal i ateista, o zdecydowanie centro-liberalnych pogladach, ale absolutnie nie prawicowych, ani tym bardziej "lewackich".

                • Tak strasznie tam mają i tak chętnie tam jeździmy :D. Myślę, że jednak o opinię na temat Londynu warto zapytać Londyńczyków - nie słychać zbyt wielu narzekań. Twoja opinia jest mniej istotna o tyle, że nie wychowałeś się w mieście wielokulturowym i inaczej postrzegasz pewne zjawiska. Bronisz się przed czymś, co i tak Cię czeka - nie teraz, to za 20 lat. W Afryce syf będzie postępował, bo nikogo problemy Afryki nie obchodzą. A migranci będą płynąć i będzie to fala nie do zatrzymania (obecna zresztą też nie była do zatrzymania - Węgry murem nie zatrzymały uchodźców - jedynie ich spowolniono - a przecież były tylko państwem tranzytowym).

                  Niezależnie jednak od tego, czy chcesz mieć migrantów u siebie, czy nie, nazywanie określonej populacji dziczą jest właśnie przejawem zdziczenia. Przedmówca najwyraźniej czuje się lepszy pod jakimś względem, a smutna prawda jest taka, że niczym się od reszty ludzi nie różni. Dokonał uogólnienia, zapominając umyślnie bądź nie, że poza tymi wszystkimi bandziorami i prostymi ludźmi, których przyniosła imigracja, jest cała masa ludzi po prostu zwyczajnych i normalnych. Może o nich warto pamiętać? To oni także robią na PKB danego kraju - w Niemczech moją żonę w szpitalu obsługują w połowie imigranci - przykładają się do tej roboty jak normalny człowiek - chciałoby się powiedzieć "nie jak Polak", ale to też byłoby krzywdzące uogólnienie...

                • Otoz nie... jezdzilismy chetnie do Londynu i Paryza, bo to byly piekne miasta, a teraz albo nie jezdzimy (np. ja unikam), albo jezdzimy "pomimo". Londyn czy Paryz lat 60., 70. czy 80. to zupelnie inne miasta, pelne uroku, intrygujace, ciekawe, a obecnie pozostalo z tego niewiele. Owszem, centra sa nadal atrakcyjne, ale dookola juz jest brod i syf, Paryz co chwile plonie, centrum rowniez, strzelaja i wysadzaja w powietrze (statystycznie szanse utraty zycia w zamachu terrorystycznym moze sa niewielkie, ale strach jest), w srodku Londynu obcinaja glowy, budy z kebabem i curry na kazdym kroku zabija jakikolwiek klimat...
                  oczywiscie, ze imigranci maja wklad do PKB, ale raczej ci, ktorzy sie tu dostali jakis czas temu, w cywilizowanych i kontrolowanych warunkach. Natomiast musisz przyznac ostatnia fala imigracyjna 1-2 mln ludzi w Niemczech to zjawisko na pograniczu katastrofy czy zaglady cywilizacyjnej, a masowe zaproszenia byly idiotyzmem. Integracja takiej masy ludzi, zupelnie odmiennych kulturowo, na innym poziomie edukacji, jest utopia. I cena jest ogromna, panstwa, narody, miasta traca swoja tozsamosc, zatracaja urok, ginie unikatowosc, podazanie za zroznicowaniem zabija dazenie do doskanolosci. Takie sa powazne efekty uboczne wielokulturowosci.

                • Ciekawa jest ta troska o Niemcy. Oni nadal chętnie wchłoną imigrantów - bo ich potrzebują. I co z tego, że mają tam trochę syfu? Ten syf zawsze będzie w skupiskach biednej ludności - to jest zupełnie odrębny temat. Niemcy na imigrantach regularnie korzystają - wystarczy zainteresować się tematem od strony ekonomicznej.

                  A my? My niby tego nie robimy? Wchłonęliśmy prawie 2 bańki Ukraińców! A jeszcze 5 będziemy potrzebowali w najbliższych latach. Ukraińcy śmieją się, że w niektórych miastach w Polsce czują się jak u siebie, bo wszyscy wokół po ukraińsku gadają ;-). Jeden zaraz powie - ale oni są bliżsi kulturowo! :D Drugi będzie krzyczał - precz z banderowcami!

                  Nie odniosłeś się jednak do meritum - nazywania kogoś dziczą. Ponadto jak chcesz ich zatrzymać? :D Zobaczysz, będą kolejne fale migracyjne, a to czy dane państwo kogoś zaprasza, czy nie ma się nijak do tego! Bo ludzie będą migrować, czy to się komuś podoba, czy nie. Jak ich zatrzymasz? Przecież nie wyzwiskami w stronę tych, którzy już tu są, co nie? Chcesz sobie wewnętrznych wrogów zrobić? ;-)

                  Ostatnia fala migracyjna nie wzięła się znikąd. Wywołały ją określone czynniki i wszyscy wiemy jakie, chyba że ktoś ma klapki na oczach. I my - jako kraj europejski - w wywołaniu tej migracji także bierzemy udział - a potem płacz i zgrzytanie zębów...

                  Co do tożsamości - nie da się wszystkiego zmieszać zupełnie. To oczywiste, że wraz z napływem ludzi dany region może zmienić się w odbiorze turysty - ale to niekoniecznie oznacza coś negatywnego, albowiem zmienia się wszystko i zawsze się zmieniało. Popatrz na fotografie z krajów takich jak Syria, Libia z lat 50, 60-tych - kompletnie inne kraje! Można by rzec - prawie jak europejskie. A dzisiaj? (i nie mam na myśli wpływu wojny) Wszystko ulega zmianom - nic nie jest constans. Bronisz się przed zjawiskiem, które istniało od zawsze (zmiana tzw. tożsamości). Popatrz na Polskę - ona również się zmieniła i to zaledwie w niecałe 30 lat. Naprawdę wydaje Ci się, że dla turysty który znał PRL dzisiejsza Polska jest identyczna w odbiorze? Że dla turysty, który był tu 15 lat temu, dzisiejsza Polska to jest to samo? Niektórzy są w szoku...

                  Problemów migracji nie załatwisz słowami "co za dzicz".

                • a odnosnie pytania londynczykow, o opinie o Londynie... nie zgadzam sie zupelnie. perspektywa z zewnatrz jest bardzo czesto potrzebna, zeby "zauwazyc". jak zapytasz Polakow na zapyzialej, zadupnej wiosce czy im sie dobrze zyje, to tez mozesz otrzymac bardzo pozytywne opinie, a miejsce moze okazac sie, ze miejsce jest istnym pieklem na ziemi.
                  inna sprawa, ze brytyjczycy w swojej poprawnosci politycznej czesto nie powiedza Ci tego co mysla, albo wrecz niczego nie zauwaza.

                • Bez przesady z tą ich poprawnością. Na początku kryzysu migracyjnego prasa angielska wręcz rozpisywała się o problemie z migrantami - przede wszystkim z Polakami, co oczywiście dla nas było nie do pomyślenia - no bo jak to tak, żeby im biali przeszkadzali, podczas gdy tylu "brudasów" napływa do Europy :-).

                • no wlasnie, o problemach z Polakami prasa sie rozpisywala i rozpisuje w UK, zreszta calkiem slusznie, bo rodacy od problemow nie stronia i daja powody do narzekan. ale o problemach z imigrantami z afryki/ bliskiego wschodu to juz cisza, no bo jak tak mozna... a to problemu zupelnie innego kalibru, bo jak porownac chamstwo, niechlujstwo, pijanstwo czy pobicia do obcinania glow w centrum europejskiej stolicy czy strzelania do ludzi jak do kaczek na swiatecznych jarmarkach...

    • Ale że Albańczycy to Europejczycy (żyją między Włochami a Grekami), to wy wszyscy w ogóle wiecie?

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: