Bierzesz świetny film o kanadyjskich rybakach (czyli Wielkie uwodzenie z 2013 roku,) i wrzucasz akcję do... Meksyku!
W Meksyku co prawda nie ma rybaków, ale jest masa rolników robiących tequilę z kaktusów i gotujących metaamfetaminę, ale zupełnie się tym nie przejmujesz!
Meksykanie mają też bogatą historię, całą masę...
Po seansie mam wrażenie, że największym gagiem tej produkcji jest zaliczenie jej do gatunku komedii. Akcja średnio wartka i w moim przypadku oglądanie tego filmu strasznie się dłużyło. Bohaterowie sielankowi jak w "Przystanku Alaska" (to można uznać za atut jeśli potrzebujecie czegoś na skołatane nerwy).