Antologia trzech historyjek, jak dla mnie na zbliżonym poziomie. W przerwach między nimi akcja przenosi się do kostnicy gdzie mamy zwariowanego koronera (Carpenter) i jego zabawny czarny humor.
"Stacja benzynowa"
Podchodzi to pod lekki slasher (choć nie do końca) z mrocznym klimacikiem, bo wszystko dzieje się nocą na stacji benzynowej, prawdopodobnie na jakimś zadupiu. Nie ma tu praktycznie w ogóle krwi, czy jakiejś brutalności, ale za to ma fajnie budowane napięcie.
"Włosy"
Większość narzeka, że beznadziejna była ta nowelka, a mi się akurat bardzo podobała. Niewiele tam było z horroru, ale sam pomysł i wykonanie jak najbardziej na plus. Zakończenie dość dziwaczne i nie spodziewałam się takiego.
"Oko"
Facet traci oko w wypadku i ma podmienione na nowe, zaczyna widzieć przez to coraz okropniejsze rzeczy. Do kogo należało wcześniej? Nie trudno się domyślić, ale jest to chyba najlepsza historyjka.