maja w labie telefony, komputery, kamery i cala mase innej zdalnie sterowanej elektroniki ale oczywiscie mozna jej tylko uzyc do podania bohaterowi kodu dostepu bo przeciez po co by mieli odwracac nimi uwage zombiakow. bohater dostaje wyrazne instrukcje czego konkretnie ma szukac w labie i kiedy juz trafia na miejsce to oczywiscie nie potrafi przeczytac etykiety (w pierwszych sekundach operator kamery robi zblizenie i widac jak na dloni, ze wszystko ma opisane i obok siebie w wielkich butelkach). takiego rodzaju bezsens przewija sie praktycznie w kazdej kolejnej scenie. w pewnym momencie czlowiek jak widzi ta patolemingoze to zaczyna kibicowac zombiakom aby nie zmarnowac czasu.