Fabuła, fabuła - ja czekałem na grę De Niro i jestem ukontentowany :)
trafnie opisuje to fragment recenzji:
"De Niro "prowadzi" Franka z wyczuciem – powstrzymuje się od szarży, wprowadza nowości do swojego mimicznego arsenału, nie ucieka tchórzliwie w ironię. Próbuje być królem przeciętności i całkiem nieźle mu to wychodzi. Koniec końców, tworzy na ekranie jedyną pełnokrwistą postać. Zapewniam, że lepiej spędzić z nim czas przed telewizorem, niż trafić na niego w pociągu."
Film z pewnością godny uwagi!