1 godz. 26 min.
7,1 11 778
ocen
7,1 10 11778
5 918
chce zobaczyć
{"rate":7.5,"count":2}
{"type":"film","id":434384,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/XXY-2007-434384/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu XXY
  • Moim zdaniem autor filmu pomylił obojniactwo z zespołem Klinefeltera - XXY. Tytuł filmu
    sugerowałby opowieść o CHŁOPCU - i tutaj nie byłoby wątpliwości co do płci, po prostu
    miałby eunuchoidalną budowę ciała i ginekomastię, ale nie miałby i penisa i waginy... A
    tymczasem film opowiada o hermafrodycie. Moim zdaniem jest to naprawdę duży błąd.
    Sam film zrobiony całkiem ciekawie, chociaż przez większość filmu miałam minę "o co
    chodzi", bo miał być Klienefelter, a był obojniak ;)

  • Jagodzio Zgadzam się z Tobą, ale nie obojniak, a obojnak. ^^
    Więc to samo: nie obojniactwo, ale obojnactwo. :)

  • EwaJulia ocenił(a) ten film na: 9

    Alix8484 ale... zespół klinefeltera i obojnactwo to to samo -.-

  • EwaJulia nie wiem czy odpowiadasz na mój post, ale jeśli tak, to się nie zrozumiałyśmy. xD

  • użytkownik usunięty

    EwaJulia Nie.

  • Jagodzio
    "...miałby eunuchoidalną budowę ciała i ginekomastię, ale nie miałby i penisa i waginy..." - A skąd Jagodzio masz informacje, że mężczyźni z zespołem Klinefeltera nie mają penisa?!
    "ale... zespół klinefeltera i obojnactwo to to samo" - bynajmniej?!

  • Jagodzio @Alix8484 - dziękuję za wskazanie błędu, który musiałam popełniać od niepamiętnych czasów! :)
    @EwaJulia - No zespół Klinefeltera i obojnactwo to nie to samo. Zapraszam do wujka Googla albo cioci Wikipedii.
    @davinci_l - "i penisa i waginy" czyli jednego i drugiego. Mężczyźni z zespołem Klinefeltera mają penisa. Nie twierdzę, że nie ;)

  • qqryqu ocenił(a) ten film na: 7

    Jagodzio Myślę, że reżyserce chodziło o prosty tytuł. To był jej pierwszy film i chyba można wybaczyć taki poważny błąd w temacie.

  • aanka0122 ocenił(a) ten film na: 3

    qqryqu pierwszy film czy 25, filmu nie robi się w dwa dni i nie robi go 1 osoba, powinno się być świetnie przygotowanym w temacie, który się opisuje, więc dziwne, że nikt nie wytknął jej tak dużego błędu:P

  • beataod ocenił(a) ten film na: 6

    aanka0122 Oczywiście ,że tak . Pewne jest to ,że przy każdym filmie pracuje wiele osób , w tym doradcy -lekarze w danej dziedzinie tz konsultanci medyczni . Autor filmu na pewno wiedział o czym kreci film !

  • beataod W tym problem - powinno być tak, jak napisałaś, a wygląda na to, że nie jest. Po pierwsze XXY prowadzi do zespołu Klinefeltera, a nie obupłciowości. Po drugie w filmie przedstawiony jest wydumany przypadek obupłciowości. Sugeruje się, że oba układy płciowe są w pełni funkcjonalne - jeszcze nie słyszałem o takim przypadku (wśród ludzi). Wychodzi na to, że autor poruszył trudny problem, ale wymyślony przez niego.

  • beataod ocenił(a) ten film na: 6

    pirate256 Na pewno wypowiadam się jako widz , nie mający pojęcia o medycynie. Nie będę podważać, ani gdybać na tematy medyczne , ponieważ sie na tym nie znam . Film nie był historyczny , gdzie wątki można naciągać , przekłamywać , demonizować lub upiększać według własnego widzi mi się . Jeżeli Ty pirate 256 wypowiadasz się a ten temat , to mniemam ,że masz pojęcie medyczne i nie neguję tego -ok. Wiem na pewno ,że medycyna jest nauką ścisłą i nie rozumie dlaczego autor/reżyser podejmując się problemu miałby go sobie wymyślić ? Bo niby co chciał powiedzieć nam przez ten film ? ze może być taka choroba i tak może wyglądać problem.

  • Jagodzio Popieram - kardynalny błąd autora !!!

  • Jagodzio Myślę, że autorka nadając tytuł pomyślała tylko o parach chromosomów.
    XX - to kobieta, XY - mężczyzna. A gdy nie wiesz, czym jesteś, to powstaje takie XXY.
    Nie znam się na medycynie i genetyce, ale w moim prostym postrzeganiu z tym kojarzył się tytuł. Co nie zmienia faktu, że ja kończę dopiero gimnazjum, a osoba, która nakręciła taki film, powinna dogłębnie poznać problem, bo, wnioskując z tego co tu czytam, błąd jest dość duży.

  • Jagodzio Jakie to ma znaczenie kiedy chodzi o symbolikę, nie dosłowność?

  • Jagodzio rzeczywiście, on ma chromosom płciowy XX tyle że bez genu SRY.

  • Jagodzio zgadzam sie. mialam te chorobe na zajeciach z genetyki.
    Szkoda, ze film klamie. Po pierwsze jesli mamy
    chromosom Y to zawsze bedzie to mezczyzna.
    Bedzie to pan posiadajacy 'normalny' wyglad
    zgodny ze swoja plcia do czasu dorastania.
    Dopiero z czasem daje o sobie znac dodatkowy X
    w kariotypie, co oznacza, ze ten ktos jest bardziej
    wrazliwy na estrogeny, (a nie, ze jest
    hemafrodyta.... ) Pod wplywem zenskich
    hormonow facetowi rosna piersi i pojawia sie
    wciecie w talii, konczyny sa dlugie, owlosienie
    slabe jednak zawsze jest to facet i zazwyczaj
    hetero!. Mozna zapobiec rozwojowi zenskich cech
    dzieki wczesnemu zdiagnozowaniu i podawaniu
    testosteronu. Dlatego ten film jest bez sensowny.
    Gdyby ktos nakrecil arcydzielo o osobie chorej na
    zespol downa i podal zupelnie inne objawy tez
    uwazalabym to za bezsensowne.

  • Zack_fw ocenił(a) ten film na: 9

    lcasei Dyskusja na temat terminologii bardzo pouczająca. Jeśli o mnie chodzi pozwolę sobie ocenić sam film. Tytuł nie ma wpływu na ocenę fabuły i gry aktorskiej. Według mnie bardzo ciekawa historia. Świetnie obrazuje rozdarcie emocjonalne głównej postaci. Z jednej strony wredna, nielicząca się z otoczeniem. Z drugiej jednak mająca poczucie krzywdy i doświadczona przez los. Latynosi są mistrzami kina moralnego niepokoju. Film w stylu Almodovara. Uważam że przymykając oko na pewne niedociągnięcia można stwierdzić że film nie tylko daje do myślenia ale i porusza temat którego większość z nas nie rozumie a nawet się boi. Według mnie jedna z ciekawszych propozycji na wieczorny seans, ale raczej nie do obejrzenia z dziewczyną. Chyba że to nie ma być romantyczny wieczór ;)

  • Zack_fw Zgadzam się całkowicie z treścią komentarza

  • nexxen ocenił(a) ten film na: 5

    Jagodzio Nie wiem skąd to info, że miała jedno i drugie. Co prawda chłopacy, którzy ją dopadli użyli właśnie takiego sformułowania, ale wg mnie chodziło o piersi i penisa.