Do tego filmu mam ogromny sentyment. Widziałem go już kilkadziesiąt razy(poważnie!!!), pierwszy raz w wieku 7 lat i do dziś uważam go za jeden z najlepszych filmów w historii kina rozrywkowego.
Ja też mam słabość do tej rozbrajającej komedyjki i podczas oglądania jej,zawsze najbardziej czekam na trzy sekwencje:
1.Rozpierduchę w sali treningowej("Jeszcze nie...")
2.Motocyklowe pojedynki na "kopie"
3.Próba chóru.
Hehe do tego jeszcze dołączyłbym finalną rozpierduchę ale ta w sali gimnastycznej jest moim numerem 1 z wszystkich filmów z BSiTH. Nie chciałbym dostać od Bud'a z liścią w karczycho hehe.
Część filmów z Spencerem i Hillem straciła swój urok ale ten nie. Obejrzałem ponownie jakiś czas temu i nadal dobrze się bawiłem.