Podobała mi się historia staruszków i tej Chinki, którą malował ten mężczyzna. W fajny sposób były nagrywane historie tej blondynki i tego faceta, którzy się przespali i tej starszej pani i kulejącego lokaja, ale tej drugiej nie zrozumiałam. Dziwny, ale fajny wątek z tą na wózku i tą prostytutką. Nie podobała mi się historia ze złodziejem i tamtą kochanką. Oceniam 6/10, bo nie podobało mi się, że historie nie miały zakończenia.
Taka jest tradycja wśród ortodoksyjnych Żydów. Panna młoda obcina włosy, lub goli głowę i później jako mężatka nosi perukę ( nie pozwala, aby włosy odrosły).
Mi również podobały się te dwie historie, które wymieniłaś. Reszta byłaby fajna, ale niestety były jakieś niedopracowane, zrobione tak na od.al się. I ogólnie to żaden film mnie tak nie znudził, strasznie się mordowałam, żeby wytrwać do końca. A Nowy Jork wydaje się na nim nudny, a ludzie mieszkający tam nieciekawi.