Brett Ratner i Joshua Marston bardzo przyjemne i bardzo różne. Pokazują dwa skrajne etapy i to jak uczucia się z wiekiem zmieniają. Ale największe wrażenie chyba jednak Shekhar Kapur, wydał mi się jakiś taki "metafizyczny". Nie jestem nawet pewien czy dobrze go zrozumiałem.
Brett Ratner - o tak. Pieknie opowiedziana historia. Motyw z drzewem po prostu genialny..
Allen Hughes mi sie tez podobał...Nie wiem, ten segment byl taki tajemniczy i strasznie, strasznie namietny, az kipiał. Fatih Akin - niby bylo takie proste...niby przewidywalne, ale jednak mi nieco ruszylo w srodku. No i tak wlasnie...Shekhar Kapur...Ogladalam to z opuszczona sczęką. Nie wydał Ci sie metafizyczny - on BYŁ metafizyczny. I chyba w inny sposob nie ma co go rozumiec.
Ten segment sie wyroznia zupelnie na tle pozostalych, jest zupelnie inny.
1. Shekhar Kapur (J.Christie)
2. Yvan Attal (R.W.Penn/E.Hawke)
3. Fatih Akin (Shu Qi) trochę jak "Lost in translation" Coppoli
4. Allen Hughes (B.Cooper/D.De Matteo)
Wolę N.Portman jako aktorkę niż scenarzystę/reżysera.
W wersji, którą widziałam było 11 filmów, nie zauważyłam w nich S.Johansson i K.Bacona :( Czyżby były dwie wersje filmu..?
Jednak o wiele większe wrażenie zrobił na mnie "Paris je t'aime".
Co do dwóch wersji filmu to poczytaj ciekawostki. Dwa segmenty zostały wycięte zanim film trafił do dystrybucji.
Dziękuję za podpowiedź :)
Znalazłam film Johansson na you tube:
http://www.youtube.com/watch?v=3lwbuslb9ho
Bardzo lubię K.Bacona, podoba mi się klimat tego obrazka. Chętnie obejrzę kolejne dzieła panny Scarlett, ale to nie jest arcydziełem, nie dziwię się, że zostało wycięte przed dystrybucją.
Szkoda tylko, że widzowie nie mogą porównać dzieł dwóch pięknych aktorek: N.Portman i S.Johansson.
Która wg. was jest lepszą scenarzystką/reżyserką?
Wg. mnie Scarlett zapowiada się o wiele bardziej intrygująco, Natalie jest zbyt zachowawcza, nijaka.
Mnie najbardziej przypadł do gustu segment pod koniec ze staruszkami. Po tylu latach razem, dla mnie to była Prawdziwa Miłość.
o tak, zdecydowanie najlepszy :). Ujęcia na plaży są ekstra. Poza tym to też jeden ze śmieszniejszych, tak jak obraz Bretta Ratnera, który zdecydowanie pod względem humoru pobija wszystkie haha ;).
Na mnie najwieksze wrazenie zrobily segmenty Shekara Kapura i o dziwo Bretta Ratnera, ktory w tym towarzystwie wydawal sie najslabszym rezyserem.
Totalnie zawiodlem sie na Portman. Uwielbiam ja jako aktorke, ale rezyseria nie jest jej mocna strona.
Tak czy tak New York, I love You, bylem tam tylko raz i sa to niezapomniane chwile.
A mnie się podobał ten segment z balem maturalnym...naprawdę mnie rozbawił...było spełnione marzenie...było, a jakie zaskoczenie pod koniec :)
"Make a wish" :)
Tak na świeżo po obejrzeniu mam 4 ulubione segmenty:
* Allen Hughes - Drea de Matteo! ;) & Bradley Cooper
* Yvan Attal - Robin Wright Penn & Chris Cooper oraz Maggie Q & Ethan Hawke
* Joshua Marston - Eli Wallach & Cloris Leachman ;)
* Brett Ratner - Yelchin & Thrilby & Caan
Jak dla mnie te trzy historie najbardziej utknely mi w pamieci:
1)Allen Hughes'a -Wspaniala scena i do tego swietnie odegrana
2)Fatih Akin'a -caly czas mam przed oczami ten szkic
3)Joshuy Marston'a- dosc znany motyw ale zawsze chwytajacy za serce