Od dziś już nie będzie się mówic : " Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu " ale " Wszystkie drogi prowadzą do Nowego Yorku ".
New York, I Love You to swoiste , raczej festiwalowe dzieło w którym zagrały same gwiazdy , choc żadna się zbytnio nie popisała .
To Film nie dla wszystkich. Gdyż jest zlepek wielu kulturowych historyjek ( " tak Ameryka kolebką cywilizacji , jeszcze tam polaków zabrakło " no ale Obama niedał nam wiz a my zato daliśmy mu Nobla).
Rozwaliła mnie scena bara bara na drzewie , no i Shia LaBauf jako IGOR
( "pani Igor służyc " ) , no i Portman znowu łysa .
Ja już wolę " To właśnie miłosc ".