O to, że ona chciała popełnić samobójstwo a on był jej aniołem stróżem, który miał ją przed tym uchronić. Według mnie to najciekawszy segment tego filmu :)
zginął? ja to odebrałem tak, że on był jej wyobrażeniem lub złudzeniem. "powrot do rzeczywistosci" jest dopiero gdy widzimy jak starszy facet sprawdzil czy cos sie stało i oznajmil, ze nic nie widzi.
Też mi się wydaje że to mógł być ktoś w rodzaju jej anioła stróża, albo jakiegoś ducha.... który w ostatniej chwili pokazał jej jak to może się skończyć.
A mnie się wydaje, że ona już była kiedyś w tym pokoju, dawno temu i ktoś, kogo kochała, naprawdę skoczył, a teraźniejszość w dziwny sposób przypomniała jej o tym. Każdy pewnie rozumie to na swój sposób, a co autor miał na myśli, tego nie wiem, heh :) Moim zdaniem to jedyny ciekawy wątek tego filmu i gdyby nie on, film byłby dla mnie dnem. Robiony na siłę. Polecam 'Zakochany Paryż'!