Tło historyczne: "No pasaran

Szef radzieckiej tajnej policji, Nikołaj Jeżow, uznał, że należy powołać oddział, który zajmowałby się planowaniem i wykonywaniem zamachów na "wrogów" państwa radzieckiego, którzy schronili się poza granicami ZSRR. Powstał on w grudniu 1936 r. jako Zarząd Operacji Specjalnych NKWD. Ta data nie jest przypadkowa. W Hiszpanii trwała krwawa wojna domowa, a właśnie Hiszpania miała być głównym terenem działalności agentów z Zarządu…

------------------------------------------------------------ -----------------------------------------------------------

Stalin początkowo zlekceważył wojnę w Hiszpanii. Zapewne był przekonany, że wojska republikańskie szybko stłumią rewoltę. Gdy zorientował się, że pomoc Włochów i Niemców bardzo wzmocniła siły rebeliantów, postanowił włączyć się do konfliktu. Nowy sowiecki ambasador, Marcel Rosenberg, który przybył do Madrytu 27 sierpnia 1936 r. otoczony był gromadą doradców wojskowych. Wśród nich znajdował się generał Jan Berzin - szef wywiadu wojskowego. Tuż potem, we wrześniu przybył Aleksander Orłow, który objął stanowisko szefa oddziału NKWD w Hiszpanii.
Podobno za radziecką pomoc rząd republikański zapłacił w złocie, wysyłając do Odessy transport sztab o ogromnej na owe czasy wartości 500 milionów dolarów. Podobno bogactwo to zostało złożone w depozycie, nikt jednak nie słyszał, aby Związek Radziecki zwrócił złoto. Czy republikanie otrzymali za te pieniądze pomoc, jakiej oczekiwali? Bez wątpienia jej rozmiary zostały wyolbrzymione w późniejszych czasach. Rosjanie przysłali do Hiszpanii 362 czołgi, 120 samochodów pancernych, 806 sa¬molotów, ponad 60 tysięcy karabinów, 1555 dział i 20486 karabinów maszynowych. Nie było to mało, ale pomoc włoska i niemiecka dla Franco była o wiele większa. […]
Choć propaganda radziecka eksponowała masowe poparcie, jakiego w tamtych latach społeczeństwo udzielało rządowi republikańskiemu, ze Związku Radzieckiego wypuszczono do Hiszpanii zaledwie około 2 tysięcy obywateli. W wojnie w Hiszpanii brało udział około 45 tysięcy ochot¬ników z wielu państw świata […], a więc radzieccy obywatele stanowili tylko niespełna 5% liczebności wojsk międzynarodowych.
Dla Stalina pomoc dla lewicowego rządu Hiszpanii była jedynie zagraniem propagandowym. W rzeczywistości bał się, że obywatele, którzy tam pojechali, przywloką z powrotem do Kraju Rad zarazę trockizmu i demokracji. Uznał, że należy bardzo ściśle kontrolować brygady międzynarod¬owe i wykorzystać je do likwidowania działaczy lewicowych, którzy występowali przeciwko stalinizmowi. W jaki sposób?
W centrum rekrutowania ochotników do brygad międzynarodowych w Paryżu działali agenci NKWD. Już w czasie zaciągu mogli oni zorientować się w poglądach ochotników i co znaczniejszych wskazać jako cele dla p likwidacyjnych NKWD działających w Hiszpanii. Ponadto ochotnicy zostawiali w biurze werbunkowym paszporty, które przesyłano do Moskwy. W ten sposób około 2 tysiące paszportów amerykańskich trafiło do wywiadu radzieckiego. Żołnierze, którzy przeżyli wojnę, dostawali party z powrotem, ale w Moskwie pozostało 900 paszportów obywateli amerykańskich, którzy zginęli w Hiszpanii. Te paszporty otrzymali później szpiedzy wysyłani do Stanów Zjednoczonych.
W każdej z międzynarodowych brygad działał człowiek dbający o eliminację żołnierzy o poglądach odbiegających od stalinizmu. W niemieckich oddziałach polowania na "odszczepieńców" prowadził Walter Ulbricht, późniejszy przywódca partii komunistycznej w Niemieckiej Republice Demokratycznej. Nad prawomyślnością Węgrów czuwał Erno Gero, późniejszy przywódca służby bezpieczeństwa i partii komunistycznej Węgierskiej Republice Ludowo-Demokratycznej. W każdej brygadzie komisarze dbali o ideową czystość żołnierzy.
Jednakże Stalin, opętany obsesją zagrożenia ze strony Trockiego i trockistów, nakazywał ich niszczyć ze szczególną zaciekłością. Wywiad NKWD wskazywał na szczególne niebezpieczeństwo ze strony katalońskiej trockistowskiej partii POUM (Partido Obrero de Unificación Marxista), wsławionej szczególną aktywnością przed wybuchem wojny domowej, gdy partia ta inicjowała przejmowanie fabryk przez robotników oraz odbieranie ziemi wielkim posiadaczom. Już w grudniu 1936 r. prasa radziecka zaczęła pisać o konieczności wyeliminowania POUM, oskarżając ją o powiązania z faszystami. Ambasador radziecki otrzymał polecenie skłonienia premiera rządu hiszpańskiego, [Francisco] Largo Caballero do zlikwidowania niepokornej partii.
- Wynosić się! Wynosić się! - krzyczał [Largo] Caballero na Rosenberga, gdy ten przedstawił mu projekt Stalina. - Hiszpania może być biedna, ale nie będzie tolerowała, by zagraniczny ambasador próbował narzucić swoją wolę głowie rządu hiszpańskiego!
To przesądziło o losie obydwu: Rosenberg został odwołany do Moskwy i zamordowany, a radziecki konsul generalny Antonow-Owsiejenko otrzy¬mał polecenie obalenia Caballero.
Decyzja o usunięciu premiera zapadła na posiedzeniu egzekutywy partii komunistycznej. Tylko sekretarz generalny Jose Diaz i minister edukacji protestowali przeciwko zamachowi.
Nowy premier, Juan Negrin, oficjalnie nie miał żadnych związków z partią komunistyczną, ale bał się konfliktu i prowadził bardzo ugodową politykę, o co chodziło Stalinowi.
Szef NKWD w Hiszpanii, Aleksander Orłow, wydał polecenie nowemu szefowi hiszpańskiej bezpieki, pułkownikowi Antonio Ortedze rozbicia POUM. Ten podjął zadanie, nie informując o tym ministra spraw wewnętrznych. 16 czerwca aresztowano Andreasa Nina - sekretarza politycznego POUM. Przewieziono go do więzienia w Alcala, gdzie oddano w ręce Aleksandra Orłowa i Vittorio Vidaliego. Ci zabrali Nina do więzienia NKWD w El Pardo. Pierwsze przesłuchanie trwało bez przerwy przez 30 godzin. Potem torturowano go w tak straszliwy sposób, że podobno jego twarz wyglądała jak bezkształtna masa. Nie wiadomo, czy go zastrzelono, czy zmarł podczas tortur. Ciało pogrzebano na więziennym podwórzu.
Taki los spotkał wielu członków partii katalońskiej, których wymordo¬wano w specjalnych więzieniach NKWD, zakładanych na terenie Hiszpanii. Najgorszą sławę zyskała katownia w podziemiach klasztoru św. Urszuli, nazwana później "Dachau republikańskiej Hiszpanii".
Liczba ofiar nie jest znana, ale ocenia się ją na kilka tysięcy. Wśród najznaczniejszych znaleźli się były sekretarz Trockiego, Erwin Wolff i austriacki socjalista Kurt Landau. Szczęście sprzyjało Orwellowi, autorowi powieści demaskujących totalitaryzm i Willemu Brandtowi, późniejszemu kanclerzowi Republiki Federalnej Niemiec; zdołali zachować życie, choć wydano rozkazy, żeby ich zlikwidować.
Terror w rękach Stalina był bronią obosieczną. Ci, którzy mordowali, musieli zostać sami wymordowani, aby nie było świadków. NKWD stosowało rozliczne metody usuwania swoich agentów i funkcjonariuszy, którzy za dużo wiedzieli. Dominowała zasada zachowania maksimum ostrożności, aby nie wywoływać paniki w szeregach agentów tajnej policji, działających za granicami ZSRR. Dlatego Stalin i szef NKWD, Nikołaj Jeżow zdecydowali się nie dokonywać żadnych zmian w Departamencie Zagranicznym, który kierował agentami w innych państwach. Gdy w lutym 1938 r. postanowili wreszcie uderzyć i w tę komórkę, zrobili to po kryjomu. Szef departamentu Abram Słucki został wezwany do gabinetu zastępcy szefa NKWD, Michaiła Frinowskiego i tam otruty. Jego koledzy dowiedzieli się, że zmarł na atak serca.
Niemalże wszystkich funkcjonariuszy NKWD odwoływano do Moskwy pod pretekstem wynagrodzenia za wierną służbę. Jechali więc do centrali dumni, nie podejrzewając nawet, że jadą po śmierć. Jednak pozostawiano ich przy życiu przez pewien czas, aby zachować pozory, że wszystko jest w porządku. W Moskwie otrzymywali odznaczenia i byli informowani o nowej tajnej misji, jakiej się mieli podjąć po solidnym wypoczynku w luksusowym hotelu, gdzieś na wybrzeżu Morza Czarnego. Wyjeżdżali tam zadowoleni. Odpoczywali. Pisali pełne zachwytów listy do przyjaciół w Hiszpanii. Potem przestawali się odzywać, co nie wzbudzało podejrzeń, gdyż w tym fachu często nowa misja wymagała zachowania absolutnej tajemnicy. Rodziny i przyjaciele nie podejrzewali nawet, że bohaterowie z Hiszpanii ginęli rozstrzeliwani pod murami moskiewskiego więzienia.
Taki los spotkał Władimira Antonowa-Owsiejenkę, który przygotował obalenie Caballero. Wrócił do Moskwy w 1937 r. przekonany, że obejmie stanowisko ministra sprawiedliwości; zginął w kilka dni po powrocie.
Jednak mimo nadzwyczajnych środków ostrożności, z wolna zaczęły przenikać do Hiszpanii informacje, że ludzie wracający do Moskwy znikają w tajemniczy sposób. Kurierzy dyplomatyczni docierający do Hiszpanii mówili o fali aresztowań i egzekucji. Docierały wiadomości o losie odwoływanych agentów. Tak było z rezydentem NKWD we Francji, Nikołajem Smirnowem (prawdziwe nazwisko - Glinski). W lipcu 193- wrócił do Moskwy. Po tygodniu jego żona, która pozostała we Francji otrzymała list informujący, że wyjeżdża w ważnej misji do Chin i prosi aby natychmiast wróciła do Moskwy. Tymczasem do Paryża przyjechała żona innego agenta, która przywiozła zastraszającą opowieść. W Moskwie, wiedząc, że Smirnow zatrzymał się w hotelu „Moskwa”, po tam, aby się z nim spotkać. Gdy wchodziła na piętro, zobaczyła, jak d cywile wywlekają go z pokoju. Nie mogąc w to uwierzyć, żona Smirnowa wróciła do Moskwy. Już nikt nigdy jej nie zobaczył.
Jednakże nawet ci, którzy zaczynali podejrzewać, że odwołanie oznacza wyrok śmierci, nie mogli się sprzeciwić. Wiedzieli, że odmowa powrotu oznaczać będzie wyrok dla ich rodzin, które pozostały w kraju. Dekret z 8 czerwca 1934 r. pozwalał skazać na zesłanie do obozu rodzinę uciekiniera, nawet jeżeli nic nie wiedziała o odmowie powrotu. W przypadku funkcjonariusza NKWD rodzina podlegała dziesięcioletniej karze więzienia, a w przypadku zdradzenia tajemnicy państwowej przez pracownika NKWD, co łatwo było wykazać - karze śmierci.
Gdyby groźba represji wobec bliższych nie powstrzymała p odmową powrotu do kraju - do działania przystępowały lotne grupy Zarządu Akcji Specjalnych.
Evhen Konowałe, który organizował przerzuty broni do Hiszpanii, został zamordowany w Rotterdamie w 1938 r. Taki sam los spotkał wielu innych, którzy nie mieli rodzin lub pogodzili się z utratą najbliższych i pozostali za granicą, aby ratować swoje życie.
Jedynie szef NKWD w Hiszpanii Aleksander Orłow, przechytrzył Stalina. Spisał wszystko, co wie i gdy otrzymał odwołanie do Moskwy, odmówił powrotu. Jednocześnie wysłał list do Stalina, grożą jeżeli zginie, to jego rewelacje zostaną opublikowane. Stalin przestraszył się tej groźby i nie zezwolił na likwidację Orłowa, który dotrzymał słowa i opublikował swoje rewelacje d¬opiero po śmierci Stalina w czerwcu 1953 r.
To była okrutna wojna. Nikt nie oszczędzał ludności cywilnej. Lotnicy z Legionu „Kondor” tre¬nowali atakowanie otwartych miast […].
Republikanie nie pozostawali dłużni: formowali bandy zbójców, które przybierały wymowne nazwy: „Furie”, „Rysie Republiki”, „Czerwone Lwy”. Ocenia się, że republikańskie bojówki zamordowały, zwykle w bardzo okrutny sposób, 55 tysięcy cywilów, w tym 4 tysiące kobiet i kilkaset dzieci. Szczególnym celem dla lewackich bojówek były kościoły i duchowni. Ich ofiarą padło 11 biskupów, 16 tysięcy księży, 283 zakonnice. Skala gwałtu po stronie nacjonalistów była podobna.
[…] Oblicza się, że żołnierze generała Franco zamordowali 50 tysięcy osób. W 1939 r. wojna domowa w Hiszpanii zakończyła się zwycięstwem rebeliantów Zginęło 90 tysięcy jego żołnierzy oraz 110 tysięcy republikanów.
Śmierć zebrała jednak o wiele krwawsze żniwo wśród cywilów. Około 400 tysięcy ludzi zmarło z głodu, chorób lub zostało zamordowanych przez oprawców jednej lub drugiej strony. Pół miliona Hiszpanów pozostało na wygnaniu.
[…]
Tych, którzy uciekając przed klęską i terrorem Franco, usiłowali znaleźć schronienie w Związku Radzieckim - czekała straszna przyszłość. Witano ich jako bohaterów. Maszerowali przez Plac Czerwony. Tłumy skandowały na ich cześć. A potem wysyłano ich do obozów na Syberii. Stalin nie potrzebował w Moskwie bohaterów. Generała Gonzalesa „El Campesino” po raz ostatni widziano, jak w więziennym drelichu pracował przy budowie jednej z linii moskiewskiego metra. Potem słuch o nim zaginął. Diaz, sekretarz generalny hiszpańskiej partii komunistycznej, zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Taki był los tysięcy bohaterów strasznej wojny...""

źródło: Bogusław Wołoszański, Ten okrutny wiek, Świat Książki Warszawa 2003, strony 89 – 98.








"Obie strony wojny miały wsparcie z zagranicy, przy czym nacjonalistów wspierały bezpośrednio oddziały wojskowe przysłane przez faszystowskie Włochy i narodowosocjalistyczną III Rzeszę, siły rządowe mogły liczyć na zagranicznych ochotników (w tym tzw. Brygad Międzynarodowych, zorganizowanych przez Komintern) oraz stalinowskiego ZSRR i Meksyku. Pomoc III Rzeszy była częściowo kredytowana, natomiast pomoc ZSRR była w pełni odpłatna i wyniosła ogółem ponad 1,5 miliarda peset. Za dostawy broni i doradców wojskowych z ZSRR rząd republikański zapłacił z rezerw Banku Hiszpanii złotem (510 ton złota – ponad dwie trzecie z czwartego wówczas na świecie zapasu złota banku centralnego) o wartości ówczesnych 500 mln dolarów (ekwiwalent ok. 14.400 mln USD 2008) – które wysłano 26 października 1936 statkiem do Odessy w ZSRR, pod nadzorem funkcjonariusza NKWD Aleksandra Orłowa. Gdy hiszpańskie zapasy złota skończyły się w listopadzie 1938, ustały również dostawy sowieckiego sprzętu wojennego dla Republiki Hiszpańskiej.
Obie strony konfliktu stosowały przemoc wobec przeciwników politycznych. Republikanie masowo rozstrzeliwali księży i zakonnice, frankiści rozstrzelali m.in. Federico Garcia Lorcę. Na terenach republikańskich dokonywano egzekucji duchownych oraz innych osób, które oskarżono o sprzyjanie nacjonalistom. W latach 1936–39 opanowana przez stalinowskich komunistów Milicja Ludowo-Republikańska oraz inne republikańskie formacje zabiły około 7 tys. osób duchownych – stanowiło to ponad 12% ogółu duchowieństwa w kraju. Republikanie zniszczyli lub sprofanowali ponad 20 tys. świątyń katolickich]. W 1937 roku sekretarz generalny Komunistycznej Partii Hiszpanii José Diaz raportował "Hiszpania znacznie prześcignęła Sowiety w walce z Kościołem. W jej częściach, które są w naszych rękach, Kościół przestał już istnieć". Na terenach zajętych przez nacjonalistów zabijano osoby oskarżone o sprzyjanie lewicy. Zarówno nacjonaliści, jak i republikanie masowo rozstrzeliwali jeńców wojennych.
Początkowo Francja i Wielka Brytania ogłosiły zasadę nieingerencji. Do Hiszpanii jednak przybywali ochotnicy z całego świata, głównie z Europy, którzy wspomagali republikanów. Robotnicy i intelektualiści, zwolennicy komunizmu, ale także ci, którzy uważali tę wojnę za front walki z faszyzmem: liberałowie, anarchiści, socjaliści, napłynęli do Hiszpanii, tworząc tu brygady międzynarodowe. Po stronie gen. Franco walczyły natomiast oddziały ochotników, głównie portugalskich, irlandzkich (Irlandzka Brygada), francuskich, rumuńskich i białych Rosjan (rosyjski oddział wojskowy), którzy z kolei uważali tę wojnę za antykomunistyczną krucjatę.
[…]. Utrata Bilbao i odmowa przez socjalistycznego premiera Largo Caballero dokonania czystek wobec niewygodnych dla Stalina ugrupowań i milicji lewicowych w Katalonii, spowodowały zorganizowany przez rezydenta NKWD Orłowa za pośrednictwem PCE upadek rządu republikańskiego Caballero i zastąpienie go rządem Juan Negrína. Caballero był autentycznym przywódcą robotniczym opartym o struktury partii socjalistycznej, Negrin był marionetką w rękach Komunistycznej Partii Hiszpanii, intelektualistą bez zaplecza politycznego w typie określanym przez Lenina jako użyteczni idioci. Negrín reprezentował często myślenie życzeniowe oderwane od realiów frontu oraz bezwzględnej wojny domowej. Mimo katastrofalnej sytuacji na froncie opowiadał się za kontynuowaniem wojny, sam spędzając wiele czasu za granicą. Pozostawiając faktyczną władzę komunistom i sowieckiemu NKWD Negrin firmował republikę aż do madryckiego zamachu stanu płk. Segismundo Casado w marcu 1939.
[…] pozycję republikanów osłabiały także silne konflikty i walka o władzę między partią komunistyczną a pozostałymi partiami, w tym utrzymującą kontakt z trockistami, antystalinowską marksistowską partią POUM i anarchistami z CNT-FAI. Konflikty te zakończone zostały rozprawą komunistów z "wrogami na lewicy", wzorowaną na współistniejących wówczas w Związku Sowieckim czystkach stalinowskich. Przekazanie 2/3 zasobu złota Republiki w depozyt ZSRR powodowało bezpośrednie uzależnienie rządu republikańskiego od decyzji Stalina, dysponenta hiszpańskiego złota. Czystkami sterował bezpośrednio rezydent sowieckiego NKWD w strefie republikańskiej Aleksander Orłow. Znani działacze anarchistyczni i sympatyzujący z POUM byli zabijani. Początkowo stalinowscy komuniści ograniczali się do skrytobójczych morderstw dokonywanych przez "nieznanych sprawców". Tak zginął między innymi jeden z najpopularniejszych działaczy hiszpańskiej rewolucji, autentyczny przywódca katalońskich robotników Buenaventura Durruti. Lider POUM Andras Nin został po aresztowaniu i torturach zamordowany przez podporządkowaną NKWD tajną policję Republiki. Praktycznie całe kierownictwo niestalinowskich partii i organizacji politycznych stanowiących ważne zaplecze republiki zostało wymordowane.
Później opanowana przez stalinowców Milicja Ludowo-Republikańska dokonywała masowych zbrodni niemal jawnie. Rozstrzeliwano nawet zwykłych żołnierzy frontowych podejrzewanych o "nieprawomyślność". Jedną z niedoszłych ofiar komunistów był walczący jako ochotnik późniejszy burmistrz Berlina Zachodniego i kanclerz Federalnej Republiki Niemiec – socjalista Willy Brandt. Inną znaną postacią, która niemal cudem uniknęła śmierci z rąk stalinowskich oprawców był brytyjski ochotnik w oddziałach POUM Eric Arthur Blair (znany później jako George Orwell), który opublikuje swoje wspomnienia z wojny hiszpańskiej w książce W hołdzie Katalonii (Homage to Catalonia), a doświadczenia z czasów wojny domowej wpłyną na kształt Folwarku zwierzęcego i Roku 1984. Ernest Hemingway, sympatyzujący z Republiką poświęcił hiszpańskiej wojnie domowej powieść Komu bije dzwon, która odegrała istotną rolę w przełamywaniu nastrojów izolacjonizmu w Stanach Zjednoczonych.
Pod koniec roku 1937 wzrost potęgi militarnej nacjonalistów stał się już oczywisty. […] Lotnictwo nacjonalistów zostało zreorganizowane i zyskało zdecydowaną przewagę w powietrzu. Zdarzało się, że całe dywizjony samolotów republiki uciekały przed zdecydowanym atakiem kilku myśliwców nacjonalistów. Marynarka nacjonalistyczna również się rozrastała dzięki pracy stoczni oraz pomocy włoskiej.
[…] Po opanowaniu ostatnich ośrodków republikańskiego oporu nacjonaliści, kierowani jednoosobowo przez gen. Franco, wprowadzili konserwatywne rządy silnej ręki, wspierane przez Kościół, które przetrwały 39 lat. Oszacowanie strat wśród ludności cywilnej nastręcza wielu problemów. Norman Davies pisze: „Oceny liczby ofiar wahają się od 400 tys. do miliona”. Hugh Thomas podaje liczby: ogółem ok. 500 tys. zabitych, w tym 200 tys. to polegli żołnierze obu stron, ok 245 tys ofiary politycznych represji obu stron. Stanley G. Payne straty szacuje: „Niewiele ponad 200 tysięcy zginęło w wyniku walk (niektóre źródła podają 70.000 Nacjonalistów, 100.000 lub więcej Republikanów), ale o 100.000 więcej zginęło w politycznych egzekucjach. W sumie była to liczba co najmniej 300.000 zamordowanych cywili przez obie strony”. […]
W wyniku prześladowań religijnych Kościoła katolickiego śmierć poniosło 12 biskupów, 4194 księży, 2365 zakonników, 283 zakonnice i setki tysięcy wiernych świeckich, a zniszczeniu uległo 2000 świątyń."

źródło: Wikipedia

5
  • A film widziałeś? Podobał ci się?

    • Owszem, film obejrzałem. TVP Kultura była tym razem tak niewypowiedzianie miła, że wyświetlała go bez lektora, za to z napisami. No to sobie nagrałem na nagrywarkę, z nagrywarki na płytkę - i urządziłem sobie seansik w moim domowym kinie.
      Film uważam za zasadniczo prawdziwy, nie zafałszujący historii ponad miarę. Naturalnie, pokazuje on wielką historię widzianą oczami jednego człowieka - stąd dowiadujemy się wyłącznie niektórych rzeczy wspomnianych przez przytoczone przeze mnie źródła. A i to - wielce powierzchownie. Ot tak, jak mógł się wtedy z historią zapoznawać pojedynczy ochotnik. O ile ktoś pragnie wyrobić sobie pełniejszy osąd na temat hiszpańskiej krwawej łaźni sprzed lat - będzie musiał pogmerać w książkach albo w wyszukiwarce. Ilu widzów film do tego zachęci a ilu, wręcz przeciwnie, odstręczy? - dalibóg nie wiem.
      Jedyną sceną, która mnie w filmie razi, jako mało prawdopodobna - jest finałowy pogrzeb i postawa wnuczki bohatera: udnosi ona pięść w rewolucyjnym geście, choć w trakcie filmu jedynie zapoznawała się milcząco z dziadkowymi pamiątkami i nie zauważyliśmy, aby w ten sposób dojrzewała ideologicznie, aby wykuwał się jej rewolucyjny światopogląd czy przekonanie o konieczności wprowadzenia władzy proletariatu.
      Ja ten film obejrzałem z wielkim zainteresowaniem. Nie przynudzał mnie ani przez moment. Uznałem go za znaczący przyczynek w dyskusjach o historii. Ale już moja szanowna małżonka, która nigdy nie zadała sobie trudu aby wniknąć istotę tych konfliktów wewnątrzrepublikańskich późnych lat trzydziestych (trockiści i anarchiści versus stalinowscy komuniści - kogo to dziś obchodzi?) zwyczajnie nudziła się wpatrując się w te wszystkie ich długaśne ideologiczne narady.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię