Rzeczywiście ten film jest słabiutki. Naiwny byłem, że w głównej roli będzie tutaj grał Danny Trejo. Niestety jest on postacią drugoplanową, w dodatku gra jakiegoś księdza - no to chyba najgorsza rola z możliwych do obsadzenia przez tego aktora, który nadaje się na twardzieli. Główną postacią jest tu jakiś koleś zwany łowcą, ale wygląda niezbyt jak jakiś twardziel, raczej jak pijak, który popija tylko tequile. W dodatku jeżdżąc samochodem słuchał jakiegoś pseudo rocka. I właśnie - muzyka w tym filmie jest tragiczna. Piosenki - pseudo rockowe. W scenach akcji - jakiś obrzydliwy dubstep. W kilku scenach są jakieś mroczniejsze utwory, niby robiące za klimat ale są dosyć słabe i jest ich niewiele. Zombie też dziwne - pluły i wydzielały z siebie jakąś fioletową krew, w dodatku w wielu momentach dodawana była komputerowo. Oprócz zombie też są jakieś potwory, niby właśnie jak z Resident Evil, ale oczywiście gorzej wyglądały no i też były zrobione w CGI. Nie było też żadnego wyjaśnienia skąd się wzięły. A same zombie to - z tego co zrozumiałem - jakaś mutacja po dziwnych narkotykach ze zmieszaną marihuaną, heroiną i metaczymśtam. Reszta postaci poza łowcą i księdzem to jakieś dwie dziewczyny (jedna z dużymi cyckami, typowa seks bomba), jakiś obleśny grubas, młodzieniaszek 15-letni i jakiś starszy facet z zawodu pilot. Zbieranina dziwnych postaci, spośród których to chyba tylko ta cycata lala się wyróżniała. A sceny z seksem? Nie mam nic przeciwko, ale ku*rwa nie tego oczekuję od zombie-movie. W dodatku były słabe. Ujęcie z dołu pomieszczenia na ruszające się buty nad łóżkiem ooo i mam sobie wyobrażać jak się pieprzą, tak? No super, reżyser ma chyba widzów za idiotów. A w momencie jak pojawił się ten wariat z piłą motorową to nie wiem czy to jeszcze był film o zombie czy marna podróba "Halloween" albo "Teksańskiej masakry piłą mechaniczną"... Podsumowując: ten film to marnotrawstwo czasu, pieniędzy, energii, oczu, prądu i czego tam jeszcze chcecie. To mógł być zajebisty film, ale go zje*bali. Normalnie Danny Trejo powinien grać tu w głównej roli i rozpie*rdalać wszystkich zombie po kolei. A tak to wyszła kupa, a nie zombie-movie. 2/10 i nie ma co więcej pisać, bo jakbym dał 3/10 to bym obraził kilka lepszych filmów, którym dałem 3/10. Pozostaje mi mieć nadzieję, że Danny Trejo miał lepszą rolę w "Rise of the Zombies", który może kiedyś obejrzę, o ile powstaną napisy...
Co do napisów PL to były tragiczne. Pełno błędów, literówek, spacje przed przecinkami i jakieś inne śmiecie na ekranie. Te napisy do "Zombie Hunter" nie dość, że fuszerka to chyba tłumaczone też z innego języka niż angielski, stąd też często inne tłumaczenie niż faktycznie to, o czym mówią aktorzy. I jeszcze idiota, który to tłumaczył dodał jakieś wstawki o treści =alE13= w kilku miejscach i chyba automatycznie zmienił wszystkie "ale" na "alE13" i w dialogach to się pojawiało. No jak to inaczej nazwać jak nie kretynizm?