Pisarz horrorów zostaje zaproszony do 'Klubu Potworów' przez tajemniczego starszego pana. Tam, usłyszy trzy makabryczne opowiadania; pomiędzy każdą historią jacyś muzycy przygrywają swoje melodie. Na koniec, odkrywa, że jest największym potworem...
Naprawdę dobry, lekki horrorek. Składa się z trzech historyjek:
Pierwsza smutna, przygnębiająca i mająca odzwierciedlenie na co dzień w rzeczywistości.
Druga to połączenie grozy i czarnego humoru, co akurat nie bardzo mi przypadło do gustu, ale kamizelka kołko-odporna mnie rozbawiła :)
Ostatnia historyjka chyba...