najmniej naturalnie wypadają ci, którzy grają naturalność. najbardziej naturalnie ci, którzy nie grają w ogóle - gęby, które milczą, sępy, które gryzą i warkoczyki niegdysiejszej dziewczyny jamesa bonda o oczach jak jeziora.
ale pamiętam, że mi się podobał. Chętnie bym go sobie przypomniał, zwłaszcza Britt za najlepszych lat...