Sierżant Cruchot (Louis de Funes) zostaje mianowany szefem brygady policji i przeniesiony do Saint-Tropez. Wiemy o nim tyle, iż jest surowy wobec podwładnych, oddany całym sercem pracy oraz wypowiada wojnę nudystom opalającym się na plażach tego słynnego kurortu. Jednak walki z golasami nie ułatwia mu urodziwa córka, Nicole, która bardzo szybko dopasowuje się do tamtejszych swobodnych obyczajów.
Oglądałam juz kilkakrotnie wszystkie części żandarmów i każda bardzo mi się podobała. To pewnie dlatego, że grał tam Louis De Funes, bo on dodaje do każdego filmu naprawdę rewelacyjnego smaku. Gdyby nie De Funes, mnustwo filmów francuskich straciłoby na jakości, bo to on wszystko nakręca. To był naprawdę genialny...