Utrzymana w baśniowej konwencji opowieść o sprytnym chłopie (Olgierd Łukaszewicz), który przejmuje obowiązki nowego proboszcza w parafii Ociesęki. Swoje urzędowanie rozpoczyna od rozdania kościelnej ziemi okolicznym gospodarzom.
i rozdaje ziemię parafialną bezrolnym.
Ogólnie humor bardzo nierówny, aż do poziomu dosłownie kloacznego. To chyba miał być jakiś utwów antyklerykalny, antyszlachecki i pro-racjonalistyczny. Ale bardzo się zestarzał i poruszy bardzo niewielu. Kogo by dzisiaj rozśmieszyli mnichowie tańczący z zakonnicami menuety?