Termin ten ("sztuka paniczna") został stworzony prze Topora. Oznacza on specyficzny sposób konstruowania fabuły, w której skrupulatny opis realnej, zgrzebnej, wręcz banalnej rzeczywistości subtelnie i z wolna nachodzi ciemnymi, coraz mroczniejszymi barwami, pełnymi niesamowitości, lęku, utajonej groźby, szaleństwa...
W tym nurcie umieścić można bohaterów Polańskiego: Trelkovsky'ego z "Lokatora" (scenariusz według powieści Topora, zresztą), Rosemary Woodhouse z "Dziecka Rosemary" i (chyba też?) Carol Ledoux ze "Wstrętu".

Lista do uzupełnienia...

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
użytkownik usunięty
hauser

No patrz, w tym tłumie debilnych tematów, można przegapić najlepsze.

Ja bym dorzucił:
Maxa Cohena - "Pi"
Trevora Reznika - "Mechanik"

hauser

Brad Pitt czy Linsday Lohan?

Posdroffki =D

XXX

hauser

A tak serio, to myślę, że "Wstręt" jak najbardziej. Tam rzeczywisość się czołga, skrzeczy i dusi. Momentami niewątpliwie "Milczenie" Bergmana, choć momentami widać surrealistyczne akcenty (karły) to napięcie między siostrami jest budowane zdecydowanie na realnej płaszczyźnie.

użytkownik usunięty
Icheb

Pamiętam pokój hotelowy z "Bartona Finka", odklejającą się tapetę i potem pożar w hotelu. Poza tym "Anioł zagłady" Bunuela jakoś kojarzy mi się z tematem, "Golem" Szulkina (może nie tylko ten film), może "Schram"...

Icheb

"Trylogia" (dziecko, lokator, wstręt) Polanskiego jest jedyna w swoim rodzaju (nawiasem mówiąc bardzo ciekawe jest to zainteresowanie Romana tematem schizofrenii). Bardzo cenię w kolejności następującej Lokator>=Dziecko Rosemary>Wstręt

Ze swojej strony dorzucam "Nagi Lunch" Cronenberga. Z całą pewnością pasuje.

Może też "Przez ciemne zwierciadło" (Scanner Darkly, A) na podstawie Philipa K. Dicka, który notabene od narkotyków dostał lekkiego pomieszania zmysłów podobnie jak powyższy Burroughs^^. ;)

"Gra" Davida Finchera, który jak zawsze straszy i dostarcza rozrywki jednocześnie.


"Truman Show" to też nie tylko dziełko komediowe, lekkie łatwe i można rozpatrywać w takiej płaszczyźnie, a nie tylko jako alegorię losu ludzkiego, walki z przeciwnościami, Bogiem.

Jest też taki filmik pół sensacyjny - pół horrorek "W sieci zła" ale raczej średnio fajny. ;)

Obietnica (The Pledge) Seana Penna też bym tu zaliczył, warto obejrzeć.

No i rzecz jasna "Lśnienie" czytane jako metafizyczno-psychologiczne studium przypadku odosobnienia. ;)


A jeśli chodzi o Bergmana, to jedynie do pewnego stopnia pasuje pod "kino paniczne". Raczej swego rodzaju egzystencjalny pesymizm, a nie paranoja, nerwów rozedrganie. ;)

Jest jeszcze scenka jak w "Human Traffic" zaczyna kolesiowi extasy na imprezie schodzić. ;)))

No i takie coś jak "Fobia" z Ashley Judd, sam jeszcze nie widziałem, ale wielkich nadziei bym w tym obrazie nie pokładał.


Więcej grzechów nie pamiętam...

hauser

*bump*

Ku**a nie będzie dyktatura dzieci neo zatapiała nam wartościowych wątków!

Icheb

aha, może jakaś filmowa adaptacja którejś z książek Kafki. Z Zamachowskim kiedyś widziałem "Przemianę" teatr tv.


"Gdy Gregor Samsa obudził sie pewnego rana z niespokojnych snów, stwierdził,że zmienił się w łóżku w potwornego robaka. Leżał na grzbiecie twardym jak pancerz, a kiedy uniósł nieco głowę, widział swój sklepiony, brązowy, podzielony sztywnymi łukami brzuch, na którym ledwo mogła utrzymać sie całkiem już ześlizgująca się kołdra. Liczne, w porównaniu z dawnymi rozmiarami, żałośnie cienkie nogi migały mu bezradnie przed oczami."

F.K.

A tak a propos jeszcze "Lokatora", to jeden - jeśli nie jedyny - z przypadków, gdy obraz filmowy dorównuje słowu pisanemu. Polański DOSKONALE przedstawił to, co Topor zawarł w tym niedługim opowiadaniu (+ świetna rola samego Polanskiego!!). Przechodzi ludzkie wyobrażenie...

mk441

Mam wrażenie, że do "kina panicznego" nie można zaliczyć wszystkich filmów, w których do "normalnego" świata wkracza niesamowitość i groza. Nie wiem, co na to Topor, ale wydaje mi sie, ze warunkiem koniecznym winna być niemożność powrotu do normalności, po tym, gdy zostało się już zainfekowanym. Innymi słowy, realność (normalność, stabilizacja, spokój...) były tylko złudzeniem, bo świat istotnie podszyty jest szaleństwem i grozą, świat jest spiskiem, który ujawnia fabuła.

hauser

"[Mam wrażenie, że do "kina panicznego" nie można zaliczyć wszystkich filmów, w których do "normalnego" świata wkracza niesamowitość i groza. ]"

Z całą pewnością. W przeciwnym wypadku jakieś 90% horrorów należałoby zaliczyć do "kina panicznego".


"[Nie wiem, co na to Topor, ale wydaje mi sie, ze warunkiem koniecznym winna być niemożność powrotu do normalności, po tym, gdy zostało się już zainfekowanym. Innymi słowy, realność (normalność, stabilizacja, spokój...) były tylko złudzeniem, bo świat istotnie podszyty jest szaleństwem i grozą, świat jest spiskiem, który ujawnia fabuła.]"

To również. Tylko taka sytuacja może dawać powody do wpadania w "panikę". Rzeczywistość staje się nieostra, już nie wiadomo, co jest rzeczywiste. Na tym polega fenomen "Dziecka Rosemary". Czytałem tu, na filmwebie interpretację zgodnie z którą cały spisek wymierzony w Rosemary był wytworem jej wyobraźni. Parę osób zdecydowanie wystąpiło przeciw tej interpretacji, powołując się na fakt, że na końcu widzimy owe zgromadzenie wyznawców szatana. Moim zdaniem nie ma się o co sprzeczać. Jest zarówno tak i tak. Proszę zwrócić uwagę jak bardzo karykaturalna jest ta ostatnia scena "Dziecka Rosemary" - banda satanistów ubrana jak na niedzielę do kościoła wesoło popija sobie herbatkę w pomieszczeniu w szafie, podczas gdy szatańskie dziecie słodko kwili sobie w łóżeczku.
No i na tym to polega. Ofiara (jak również, w tym wypadku, widz) wyraźnie dostrzega pewne fragmenty rzeczywistości, zdając sobie jednocześnie sprawę z absurdalności swoich spostrzeżeń. To jest właśnie raczkujące szaleństwo. Granica równowagi jest tu bardzo cienka i chybotliwa, zagrożenie przejścia z jednego świata w drugi ciągle obecne - dlatego też osoba zainfekowana czuje, że żyje w świecie nierealnym, jednym bądź drugim, bez wyjścia.

100% kryterium, jeśli można sie tak wyrazić, spełnia "Przez ciemne zwierciadło". "Nagi Lunch" również, choć główny bohater przez cały czas znajduje sie już w świecie nierzeczywistym. Już na samym początku został zainfekowany; nie ma, jak w Lokatorze czy Rosemary, tego elementu przechodzenia od normalności do szaleństwa, jest za to czysty surrealizm.

"The Pledge" nie jest "paniczna" w ścisłym tego słowa znaczeniu, jest za to bezradność bohatera doskonale zagranego przez Jacka Nicholsona.
"Gra" też niby spełnia wszystkie elementy, są przenikające się światy - realny i nierealny i niemożność wybrnięcia z sytuacji, ale jak ktoś widział kiedyś coś Finchera, ten wie, że nie dysponuje on odpowiednimi środkami, aby uczynić swoje kino "panicznym". Jest za to niezły trillerek. "W sieci zła" podobnie, tylko, że nie bardzo mi sie podobał.

Pozostaje "Lśnienie", moim zdaniem fenomenalny film, może mało toporowski, ale doskonały i ja bym go tutaj pozostawił.

Polecam też http://zabic.prezydenta.filmweb.pl/
pamiętam, że jakiś czas temu film zrobił na mnie niemałe wrażenie. Naprawdę mocny thriller psychologiczny. No i Sean Penn, jak zawsze doskonały.

mk441

A propo adaptacji Kinga, to chyba nie tylko Lśnienie ale świetne IMHO "Misery" z szaloną pielęgniarką graną przez rewelacyjną Kathy Bates, która tłcze Paula Sheldona młotem górniczym po nogach brr...

O i jeszcze "Cujo" z oszalałym Bernardynie ale nie pamietam czy akurat ekranizowali tą powieść.

Icheb

Ekranizowali, a jakże. Ale jeśli lubisz książkę, to od tej "ekranizacji" trzymaj się z daleka!!! Dla mnie to jest jedna z trzech najbardziej przerażających książek Kinga. W filmie z tej grozy nie zostało absolutnie nic! Że o happy endzie nie wspomnę...
[specjalnie nie uprzedziłam przed spoilerem w ostatnim zdaniu - może dzięki temu ktoś nie sięgnie po to gówno]

hauser

Ciekawy temat proszę państwa :)

Dodam może jeszcze "Fight Club". Szczególnie paniczna końcówka, gdy E. Norton odkrywa jakiś "spisek" przeciwko sobie, który tak naprawdę on sam stworzył.

Dla mnie bardzo analogicznym filmem do "Dziecka Rosemary" był "Żona astronauty". Więc myślę, że też może się zaliczać do tematu :)

Więcej grzechów...tfu filmów nie pamiętam :)

Wujek_Atom

Od siebie dodam Tetsuo

http://www.filmweb.pl/Tetsuo+-+Cz%C5%82owiek+z+%C5%BCelaza,1989,o+filmie,Film,id =90812

hauser

dodam "Piknik pod wiszącą skałą", "Instytut Benjamenta", serial Twin Peaks, Zagubiona autostrada...

hauser

Trochę wydaje mi się, że określenie "kino paniczne" niekonieczie pasuje do powyższego opisu, to nie panikę odczuwamy oglądając te filmy, w panice jesteśmy pobudzeni, w tym przypadku oglądając te filmy, jesteśmy jakby w letargu, do naszej wyobraźni wkrada się taka uśpiona zgnilizna
bardzo lubię takie filmy, choć czasem trzeba z tej atmosfery dłużej "wychodzić" ;)

lovecat

Czy surrealistyczne kino Lyncha też pod to podchodzi? Jeśli tak ,to w ciemno mógłbym wypisać wszystkie jego filmy heh. Koleś jest dopiero Toporny Hahaha.. ;)

pozdro

Kwic

Wszystkie filmy Lyncha nie, bo np. "Prosta historia" nie jest kinem panicznym, a kinem drogi ;)

Wujek_Atom

Kino Lyncha? E-e. Raczej nie ma w nim wiele z nastroju kafkowskiego. Oczywiście, świat jest mało przyjemny (nie na co dzień znajduje się na trawniku przed domem ludzkie ucho) i nie zawsze rządzą nim prawa logiki, co może sugerować obłęd, ale to jeszcze nie to. Chyba, że na siłę, to "Zagubiona autostrada" może, albo ten nowy Inland Empire(jeszcze nie widziałem, ale opis bardzo przypomina "Chimerycznego "Lokatora")

Punktem wyjścia dla definicji jest proza Topora,
file:///H:/Topor%20Roland%20-%20paczka%20e-book%C3%B3w%20%5BNeira%5D%20%5BPL%5D% 20%5BLITERATURA%5D%20%5B.DOC%5D%20%5B.HTML%5D/Roland%20Topor%20-%20Chimeryczny%2 0lokator.html
file:///H:/Topor%20Roland%20-%20paczka%20e-book%C3%B3w%20%5BNeira%5D%20%5BPL%5D% 20%5BLITERATURA%5D%20%5B.DOC%5D%20%5B.HTML%5D/Roland%20Topor%20-%20Dziennik%20pa niczny.html
kino Polańskiego, zwł. Lokator i Dziecto Rosemary. Proponuję poszukiwania zacząć właśnie od tego