Urządzam gło0sowanie niech każdy zagłosuje na swoją ulubioną częsć aliena zwycięzką czesc podam...puzniej
Po ostatnim seansach wszystkich części (niestety znowu wszystkich nie reżyserskich) zmieniłem trochę zdanie.
Otóż Alien3 awansowało na pierwsze miejsce z trzeciego. Jednak ten najmroczniejszy i wciągający klimat oraz wiele ciekawych dialogów rekompensują pewne niedociągnięcia.
Na drugim miejscu znalazł się Aliens za dość prostą lecz porywającą i dopracowaną akcje która daje sporo rozrywki.
Natomiast jedynka spadła na trzecie bo jakoś teraz klimat aczkolwiek bardzo dobry nie zrobił na mnie już takiego wrażenie i ogólnie choć jeszcze na pewno do niego wrócę to będą to żatrze powroty niż to dwóch wyżej wymienionych.
Czwórka była i jest nadal dla mnie pomyłką z kiepskim klimatem i głupią fabułą która ma co najwyżej kilka efekciarskich scen. Widziałem ją drugi raz i chyba ostatni.
Moje notowanie odnośnie filmu "Obcy" wyglądają następującą :
1.Obcy 3
2.Obcy - Ósmy pasażer nostromo
3.Obcy Decydujące starcie
4.Obcy przebudzenie.
PZDR.
1. "Obcy: Ósmy pasarzer Nostromo" - za pomysł potwora, scenografii, oświetlenia i zdjęć oraz niebagatelne podłoże psychologiczno-filozoficzne. No i całą grozę.
2. "Obcy: Decydujące starcie" - za całą wartką akcję i Bischopa.
3. "Obcy: Przebudzenie" - za przetworzenie pomysłów, pewną autoparodystyczność i świetną oprawę plastyczną.
4. "Obcy 3" - po dużej przerwie. Wydaje mi się wtórny, nie tylko do reszty cyklu, ale i horrorów i sci-fi w ogóle; choć oczywiście i tak warto zobaczyć.
"Alien vs. Predator" - fuuu! Zupełna pomyłka, zła konstrukcja, tandetne pomysły i wszystko co najgorsze. W ogóle nie liczę do cyklu.
Pozwoliłbym się z tobą nie zgodzić.
1. Pod względem psychologii moim zdaniem trójka bije jedynkę na głowę, a chyba pokonuje ją też pod względem filozoficznym (to obok genialnych zdjęć jest jej największym atutem). Przyznam że jedynka jest bardziej symboliczna co jest jej działa na plus.
2 Jeśli chodzi o wtórność. No cóż, jest to film Obcy3 i rzeczywiście występuje tam (choć nieco inny) znany nam już Obcy oraz stara znajoma Ripley, ale jeśli chodzi o podejście do zagadnienia to znacznie różni się od poprzedników. Co do innych filmów, to nie wiem o jakie ci chodzi (przyznaj iż pod względem groźby wtórności była też jako młodsza bardziej narażona). Ja jednak wszystkie części widziałem prawie w jednym terminie (2, 1, 4, 3), a wszystko oceniam z swojej perspektywy, jeśli wiesz co chce powiedzieć.
3 Dodam też iż jako młodsza ma też lepsze efekty, a pałeczkę stawiam tak samo wysoko (i znowu perspektywa).
4 Pragnę też napisać w jedynce jest jakby to powiedzieć Obcy "najważniejsza". W dwójce Obcy po prostu zmusza bohaterów do ciągłego strzelania. A w trójce powód kryzysowej sytuacji w której znaleźli się ludzie). Ale to nie jest ani zażut ani pochwała tylko takie spostrzeżenie.
Z wyrami szacunku i przeprosinami jeśli napisałem zbyt chaotycznie kończę.
Nie ma sprawy, Lech gv...
Ja tylko podałem swoją motywację całkowicie subiektywnego rankingu. To, że pierwszy "Obcy" podoba mi się najbardziej, wynika przede wszystkim z jego nowatorstwa w dziedzinie sci-fi. "Ósmy pasarzer Nostromo" połączył mocny horror z intelektualnymi aspiracjami równymi, moim zdaniem, "Odysei kosmicznej" Kubricka. Jest po prostu filmem mówiącym o Człowieku. Chyba stąd tak silna obecność potwora (pełni w filmie rodzaj zwierciadła)...
Do tego odnalazł wstrząsający język plastyczny, niejednokrotnie potem kopiowany, nie tylko w dalszych częściach cyklu.
A "trójka"? No cóż... Wg mnie jest powtórzeniem jedynki. Może i lepszym technicznie, nawet bardziej ponurym... A jednak daniem odgrzewanym. [Inaczej z II i IV - one poszukują z lepszym, lub gorszym skutkiem nowego języka.]
I tyle... Nie chciałem nikogo do tego przekonywać. Tak po prostu odczówam. Dzięki za odpowiedź!
Pozdrawiam.
P.S. Co do wyglądu potwora (w którejś części zaklasyfikowano go jako Xenomorphis): czy nie wydaje się Wam, że jego łeb jest "rozciągniętą" czaszką ludzką? Mam takie silne wrażenie, które tym bardziej utwierdza mnie w interpretowaniu go jako odbicia, czy też projekcji Człowieka...
Istnieje tylko jeden prawdziwy Alien - ten pierwszy - Ridleya Scotta. Reszta to tania imitacja pierwowzoru.
Niedawno ten temat był omawiany - podaje linka: http://www.filmweb.pl/Kt%F3ry,,obcy,,najlepszy,,temat,Topic,id=331745 [www.filmweb.pl/Kt%F3ry, ...]
Polecam znakomitą wypowiedź ncreepa, a także (niezawodnego) Tuco.