Wyslalem ta recenzje do Cinemy(niestety ankrutowala). Byc moze kogos zacheci do obejrzenia tego niezwyklego filmu.
Pare tygodni temu poszedłem na film Babel z dużymi obawami. Już przy przemierzę 21 gramów wielu krytyków zarzucało Innaritu i Arriadze to, że mają mały repertuar sztuczek i opowiadają cały czas tą samą historie. Babel-film oceniony bardzo wysoko przez krytyków amerykańskich, użytkowników imdb a zaskakująco nisko przez np. Dziennik, który dal mu 3 gwiazdki(na 6 możliwych, czyli przeciętnie). Mówiąc brutalnie film został zgnojony na długo przed premierą, a jedynym zarzutem było uporczywe twierdzenie naszych nieudolnych krytyków, że za 3cim razem twórcy skopiują swoje pomysły i dostana tęgie baty, co tez miało miejsce na naszym podwórku.
Wielu widzów chyba za bardzo się zachłysnęło bujdami tych panów i objechało film z wszystkich możliwych stron.
Jak dla mnie to film, który bije na łeb wszystkich ewentualnych pretendentów do Oscara. Innaritu jest jednym z nielicznych twórców, który uderza wprost w świadomość przeciętnego człowieka kuli ziemskiej. Zauważa problemy, którzy inni twórcy pomijają. Przecież amerykańskie małżeństwo to typowe młode małżeństwo naszych czasów - brak umiejętności rozmowy(jedyna jej forma jest kłótnia). Potrafią się do siebie zbliżyć jedynie wtedy, gdy doświadczą tragedii. Reżyser znakomicie pokazał także drugi plan tej nowelki, czyli pasażerów autobusu-zero współczucia, patrzenie tylko na czubek swego nosa, wszechobecne chamstwo. Kolejna drażliwa sprawa jest zagubienie się w otaczającym nas świecie. Chinko przeżywająca śmierć swojej matki nie może liczyć na miłość swojego zabieganego ojca. Choroba plus wpływ koleżanek sprawiają ze pojecie miłość zostaje sprowadzone do kontaktu seksualnego. Jej obsceniczne zachowanie jest poszukiwaniem ciepła, którego nikt nie jest w stanie jej okazać. Na szczęście znajduje się przypadkowa osoba, która zrozumie jej potrzebę bliskości drugiego człowieka i nie pozwoli na podzielenie losu matki. Do odmiennej kategorii możemy zaliczyć pozostałe dwie historie, które są powiązane z poprzednimi. W tym wypadku reżyser pokazuje jak szybko i w bezsensownie głupi sposób możemy strącić to, na co uczciwie pracowaliśmy cale życie. Z małych pozornie nieszkodliwych rzeczy rodzą się tragedie, które będą się ciągnęły za nami cale życie. Zarówno dla niewinnych marokańscy chłopców jak i meksykańskiej niani jeden malutki incydent sprawia, ze cały ich świat legnal w gruzach.
Na pozór powiązanie tych historii może świadczyć o błyskotliwości scenarzysty i kunszcie rezuserkim Innaritu. Jednak to tylko pozory. Ta lina, która wiąże Azje, Afrykę, Amerykę coraz bardziej zaciska się także na naszych gardłach......Babel to film, którego wielu ludzi nie chce przyjąć do świadomości twierdząc, ze ich te problemy nie dotyczą i są sztucznie wykreowane przez reżysera. Proponuje im żeby rozejrzy li się wokół siebie, a i oni zobaczą ogromne, anonimowe Tokio albo marokańska bądź amerykańska pustynia bez śladu człowieka na horyzoncie.