wypowiedź pochodzi prawdopodobnie z filmu "Phoenix" i do dziś mnie zastanawia :)). Ray Liotta pyta się kumpla, dlaczego plemię broniące się przed King Kongiem, wybudowało tak wielkie wrota, które z łatwością przecież rozwalił. Gdyby były zwykłe..dla ludzi, napewno nie doszło by do wtargnięcia wielkiej małpy na teren ich osady.
Może to i głupie ale mnie po dziś dzień zastanawia :)) no właśnie, dlaczego?
Zapraszam do dyskusji, jeśli macie inne ciekawostki, śmiało walcie w ten topic.
pzdr.
możliwe że to był błąd tłumacza (bo takie coś zdaża się bardzo często) lub też scenarzysta sam nie wiedział co pisze
hahah..ale to jest ciekawe, bo w "King Kongu" rzeczywiście jest wielka brama...na cholere? scenarzysta czy tłumacz nic nie zawinił (niby w czym?)
hahah..ale to jest ciekawe, bo w "King Kongu" rzeczywiście jest wielka brama...na cholere? scenarzysta czy tłumacz nic nie zawinił (niby w czym?)
w czym? mam toobie podać przykład złego tłumaczenia fimu? ok więc np. Gościu który czytał film mówi: "Kilka mieśięcy wcześniej" a tak naprawde na filmie jest "Kilka miesięcy później". I tak samo może być w tłumaczeniu King Konga.
Tak a propo złego czytania tekstów filmów przez lektorów. Znam kilka autentycznych anegdot o takich przypadkach. Mój nr 1 to: Jakiś czeski film lektor ma do przeczytanie tekst "do wynajęcia". Przez dłuższą chwilę nic się nie dzieje nagle widzi tablice z jakimś napisem więc czyta "do wynajęcia". Następnie kamera robi odjazd i ta tablica okazuje się napisem na...nagrobku :)Dopiero później pojawia się właściwa tablica przed domem. Innym razem z innym czeskim filmem, scena wściekły facet chodzi po pokoju krzycząc do kolegi o swojej żonie "ona se skurwila" ;) (mogłam to źle zapisać nie znam czekiego). Wyraźnie słychać te słow na ekranie a lektor czyta "ona mnie zdradziła". Niby to samo przesłanie a jednak inaczej:) Ostatnie anegdotka facet czyta tekst do jakiegoś programu przyrodniczego. Wszystko idzie dobrze ale nagle lektor odkrywa, że skończył mi się tekst a zostałą jeszcze z pół godziny tego programu. Lektor nie tracąc głowy zaczą czytać tekst od początku :) Mam nadzieje, że choć jedna historyjka wywoła uśmiech na twarzy człowieka, który to przeczyta. Pozdrawiam.
Mnie zaciekawił niebieski język Szyca w 49min "Testosteronu". Kilka razy cofałam i puszczałam od nowa by sobie na niego popatrzeć.
o ludzie, temat wykopany z grobu. Tylko co ma niebieski język kolesia z kretyńskiej komedii do złego tłumaczenia filmów?
Wiem, że to nie ten wątek, ale też kiedyś słyszałam "kwiatka". Nie pamiętam, jaki to był film, chyba jakiś kryminał. Scena rozgrywa się w biurze, babka w absolutnej ciszy myszkuje w gabinecie szefa, i nagle lektor wali jakiś tekst, zupełnie ni w pięć, ni w dziewięć. Po chwili pada zakłopotane: "A nie, za wcześnie przeczytałem...". Przeczytał ponownie we właściwym momencie. Czy oni to czytają na żywo???