Pamiętasz ziomalu z ziomalką tę zajawkę na VHSy- lata 80 wszędzie wypożyczalnie, piracki rynek kwitł, a grupy znajomych miały specjalne ustawki gdzie wymieniały się nowymi kasetami. Szkoda że ja tego nie pamiętam bo mnie na świecie nie było. Ale mój stary mi wszystko opowiedział, zafascynowało mnie to i zacząłem przeglądać te wszystkie jego katalogi filmowe w dzieciństwie. Tak zaraziłem się miłością do kina. Ostatnio ta fascynacja we mnie odżyła, a to za sprawą wypożyczalni którą znalazłem u mnie w mieście- same hity tamtych lat aż łezka się kręci. Katuję teraz takie rzeczy jak "Cherry 2000", "Wielki luz" czy "Impuls". Te filmy mają swój styl, choć może nie są mistrzostwem świata i dużo w nich kiczu. Te kaseciaki to świetna rzecz- dziś dzieciarnia się spina jak dvd ma słabą jakość, a na tych starych kasetach to nic nie widać, ledwo coś słychać, a i tak wszyscy się cieszą. Polecam i zapraszam do dyskusji.
Nie tylko w latach 80 była moda na vhs ;]
Ja sie urodziłam w 95 i oglądałam filmy na vhs dłuuuuuuuugo. ;D
Tata mi zawsze nagrywał bajki i filmy, a potem je z siostrą oglądałam, ale zepsułam moje video i rodzice kupili już potem dvd ;(
Teraz często mam ochotę obejrzeć te stare bajki i filmy i powspominać, ale nie mam gdzie ich oglądać
Sprawdzę. Fajnie że powstają takie fora. No i cieszę się też., że istnieje taka inicjatywa jak "VHS Hell".