Może tylko mnie te denerwuje, ale czemu ostatnio soundtracki do filmów rzadko obejmują znane i lubiane utwory(a jak są, to na parę sekund albo na początku/w creditsach)?To samo utwory robione specjalnie pod filmy. OST z Star Warsów, Indiany Jonesa, Rocky'ego, Gliniarza Z Beverly Hills czy Top Guna są legendarne i bronią się same, a obecnie... szkoda gadać