Hej :)Mam małe pytanko.
Sądzicie że dobry byłby film historyczny ale jakby fikcyjny. Czyli że akcja sie działaby się przykładowo w średniowiecznej Angli i Anglia i wszystkie obyczaje, zwyczaje itp są zupełnie zgodne z prawdą ale byłby np taki król który nie istaniał i wydarzenia które w rzeczywistości nigdy nie miały miejsca. Przykładowo własnie jakiś władca czy ród który nigdy nie istniał, wojny czy wogóle jakiegolwiek inne wydarzenia które naprawdę nigdy się nie wydarzyły. Ale wszystko pokazane w jak najbardziej realnym kraju i czasach.
Jak sądzicie? Czy to by przeszło?

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa