Poszukuję horroru, w którym coś wyszło ze studni (nie chodzi o Ring bo nie była to dziewczynka).
Pamiętam scenę, w której siedząca wrona na studni wpadła do środka, a jak pochyliło się nad nią
dziecko to to coś skoczyło i zabrało mu oczy i nos i usta i dzieciak biegał bez twarzy. Może ktoś wie?