Witam, możecie mi polecić jakieś filmy o inteligentnych istotach poza ziemskich? Chodzi mi
o to, aby wyższość technologiczna obcych nad ludźmi była również potwierdzona wyższością
intelektualną, a to niestety rzadko kiedy w filmie idzie w parze. Mogą być również książki,
jeżeli takowych filmów nie ma. Ja ze swojej strony mogę polecić Eon - książkę Grega Beara,
choć ta powieść i tak nie jest jeszcze tym, czego oczekuję po wyżej zaawansowanej
cywilizacji.
http://www.filmweb.pl/film/Mroczne+miasto-1998-4885
http://www.filmweb.pl/film/Bliskie+spotkania+trzeciego+stopnia-1977-1219
http://www.filmweb.pl/film/Pandorum-2009-478458
http://www.filmweb.pl/film/Oni+%C5%BCyj%C4%85-1988-8370
Dzięki Kinga. Najbardziej mnie zainteresowało Mroczne miasto. Bliskie spotkania musiałem chyba kiedyś oglądać... Oni żyją - widziałem. Pozostało jeszcze Pandorum.
Książkę czytałem - bardzo fajna. Brakowało mi jednak w tej historii wyraźniejszego przedstawienia cywilizacji wyżej zaawansowanej od naszej. Spotkanie przypominało spotkanie ucznia z mistrzem zen. Na pytania zadawane przez ludzi, nie było jasnych odpowiedzi, a świat zaawansowanej cywilizacji nie został właściwie w ogóle przedstawiony, jakby Sagan bał się wejść głębiej w ten temat, aby czegoś nie zepsuć.
Ale w każdym bądź razie dziękuję.
W Pandorum nie ma klasycznego watku typu"alien - najezdzca i zabojca' ale klimat jest dobry mamy tez elementy sc-fi. P.S. Martin to pisarz low-fantasy, nie sci-fi.
Tak, wiem, ale jeśli nie wierzysz, iż w książce tej są istoty nie z naszej planety, to polecam do lektury. Pozdrawiam.
bluźnisz, Martin to przede wszystkim doskonały pisarz SF, jeden z najlepszych.
za fantasy wziął się dopiero na starość dla sławy i pieniędzy.
akurat Tuf to najsłabsza komercha (cykl pomyślany jako wyciskacz kasy) - "Piaseczniki", "Pieśń dla Lyanny", "Mgły odpływają o świcie", "Żeglarze nocy", "Obrót skórą", "Słabe warianty" - takie rzeczy
(generalnie przejrzyj kiedyś 3 tomy http://lubimyczytac.pl/ksiazka/32243/retrospektywa-tom-1-swiatlo-odleglych-gwiazd )
Nawet niezły jest miniserial "Taken". Był też świetny serial ze świetnym pomysłem "Polowanie na człowieka", no ale to seriale i pewnie nie o takie rzeczy Ci chodzi.
Nie wiem, czy o to mi chodzi. Poczytałem recenzje i opisy - brzmią nieźle. W każdym bądź razie dziękuję.
To jest ciekawy temat wątku i po głębszym zastanowieniu wiekszość filmów s-f o kosmitach opowiada o tym że zawsze mają lepszą technikę i ogólnie chcą nas zniszczyć lub nas zniewolić naprawdę bardzo malo jest takich filmów z wyższością intelektualną kosmitów ale wydaje mi się że różnie to można interpretować przede wszystkikm z punktu widzenia czlowieka.
W Bliskich spotkaniach pokazana była komunikacja kosmitów z ludżmi po przez muzykę,według mnie jest to niesamowity pomysł i chyba najbardziej pasuje ten film do tego wątku,rownież końcówka filmu A.I,Sztuczna inteligencja(również
Spielberga)pasował by jak najbardziej.
Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia też pokazuje inną cywilizację z wyższością
intelektualną.
Pewno jakby poszperać jeszcze by sie parę znalazło;)
http://www.filmweb.pl/film/Człowiek%2C+który+spadł+na+ziemię-1976-30639
http://www.filmweb.pl/film/Gwiezdny+przybysz-1984-4836
O, właśnie, "Człowiek który spadł na ziemię" to dobra propozycja, choć właśnie jest kwestią subiektywną co się uważa za wyższą inteligencję.
Był też serial "Ziemia: Ostatnie starcie". Dawno go oglądałam, ale z tego, co pamiętam, to ci kosmici pod wieloma względami byli inteligentniejsi od ludzi. Tzn. byli różni, tak jak różni są ludzie, ale część była bardziej moralnie rozwinięta, z większym wyczuciem tego jak się powinno żyć. Nie wiem jak to określić.
Niedawno właśnie obejrzałem, "Człowiek, który spadł na ziemię". Momentami mi się dłużył, ale tak ogólnie to kapitalny film, który ma w sobie to "coś", co nie pozwalało odlepić wzroku od ekranu. A sam Bowie mega pasuje na kosmitę. Hehehe... wręcz bym powiedział, że to jeden z lepszych kosmitów, jakie stworzyło kino!
Jeżeli chodzi o "Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia" to którą wersję proponujesz? Starszą czy nowszą? Starsza, tak szczerze to mnie trochę odpycha. Lubię filmy z lat - jeszcze siedemdziesiątych, czy osiemdziesiątych, ale początek lat pięćdziesiątych to trochę zbyt daleki skok, jak dla mnie... jeżeli chodzi o s-f... z drugiej strony ma lepsze recenzje niż remake.
Według mnie nowa wersja jest na dobrym poziomie przyzwoite s-f a to że niedoceniana na filmwebie to nie ma znaczenia;)
no i wesołych świąt życze bo widze temat odkopany z września;)))
po prostu był najinteligentniejszy ;P
ciężko o filmy, gdzie pokazano rzeczywiście inteligentną społecznośc obcych, ba, nawet o książki. cywilizacje albo przewyższają naszą niebotycznie, albo przypominają mentalnie ludzi, zaś autorzy skupiają się na atrakcyjnej fabule. pewne ciekawe elementy byłyby w http://www.filmweb.pl/film/M%C3%B3j+w%C5%82asny+wr%C3%B3g-1985-7800
http://www.filmweb.pl/film/Gwiezdny+przybysz-1984-4836
w tym kultowym filmie (który i tak polecam) widać wyższość, ale nie widać inteligencji http://www.filmweb.pl/film/Uprowadzenie-1993-32928
a tak naprawdę o inteligencji pozaziemskiej będzie "Solaris" Lema i filmy na podstawie.
a tak NAPRAWDĘ o zetknięciu się z obcą inteligencją mówią dopiero pesymistyczne książki Lema "Głos Pana" i "Fiasko".
polecę zapomnianą krótką powieść, w której Obcy inteligentnie rządzą podbitymi Ziemianami - pisaną troche młodzieżowo, ale i tak bardzo mądrą http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4241/wyjscie-z-cienia
Lema oczywiście czytałem. "Fiasko" to chyba jedna z najbardziej niedocenianych jego książek - dla mnie kapitalna lektura. "Wyjście z cienia" nie czytałem, dlatego dziękuję za namiar, jak i za linki do filmów. Gwiezdny przybysz był mi polecany wcześniej i właśnie najpóźniej jutro zabieram się za ten film.
Dziękuję
Niedawno właśnie obejrzałem "Mój własny wróg" i tak szczerze napiszę, że momentami trochę męczyłem się na tym filmie, ale nie powiem, jakiś tam klimat w sobie miał. :)
Lepszego klimatu od klimatu filmów z lat 80 i początku 90 to teraz nie ma i nigdy nie będzie... i to w każdym gatunku filmowym;)
Ja wciąż liczę na to, że jednak zostanie stworzone jakieś twarde sf z mega inteligentnymi kosmitami czy po prostu cywilizacją. Ale wtedy to scenariusz musiałby napisać bądź chociażby współtworzyć jakiś jajogłowy - najlepiej grupka.
Co do samych filmów s-f to fakt. Moim ulubionym w dalszym ciągu pozostaje Blade Runner - nie do uwierzenia, że to już ponad 30 lat.
Filmu Blade Runner nigdy nie zapomnę przede wszystkim z tego wzgledu że ogladalem go po raz pierwszy na magnetowidzie(i pierwszy raz w życiu wtedy widziałem magnetowid vhs)to był coś rok około 1984 i najśmiejszniejsze że kolega puścił mi go na podgladzie bo wszyscy go widzieli z 10 razy oprócz mnie i te dluższe momenty ich nudziły;
Na filmwebie jest data premiery kinowej w polsce 1 grudnia 1990 powiem szczerze że nie pamiętam czy bylem na nim w kinie chyba tak ale bardziej pamiętam ten film z dvd i to potem wersje reżyserską bo taką posiadam osobiście,po latach stwierdzam że to dalej film na poziomie przyzwoity s-f jednak już aż tak jak kiedyś go nie podziwiam;)chyba powinienem go znowu obejrzeć.
Co do klimatu filmów lat 80-90 to wydaje mi się że jeszcze dochodzi też sentyment ludzi którzy ogladali te filmy wtedy kiedy mieli po 17-18 lat to jest ta cała otoczka to sie wszystko razem składa też na ocenę filmów.
Oczywiście ja tego filmu nie widziałem 30 lat temu, ale zadziwia mnie to, że tyle lat minęło od jego premiery a nie nakręcono żadnego filmu w podobnym klimacie, który mógłby zepchnąć Blade Runner trochę w cień. Oczywiście masz rację, że w grę tu wchodzą sentymenty, emocje to jak ten film się przeżywało w danej chwili.
Teraz to z przyjemnością obejrzałbym coś takiego, jak "Fundacja" Asimova, "Eon" Grega Beara czy też "Fiasko" Lema. Ale nie wiem, kiedy znajdzie się jakiś odważny, który podjąłby się realizacji tych dzieł.
Co do Lema to ja najbardziej chciałbym żeby zekranizowano Powrót z gwiazd właśnie tę książkę najbardziej lubię i czytałem kilka razy.
Scena miasta nocą i ta muzyka w Blade Runner niepowtarzalna faktycznie aż tyle lat ma ten film niesamowite.
właśnie również soundtracki muzyczne(Vangelis,Tangerine dream)do wielu starszych filmów nie do porównania to co nalepsze to już było;)
Ktoś tu kiedyś napisał na filmwebie że najważniejszy w filmie jest obraz a według mnie to nieprawda w wielu filmach muzyka to 50 czy 60 % świetnego filmu,czasami jest tak dobra muzyka że film sie po prostu słucha;)