Kino ma potężną moc oddziaływania na widza. Kreuje ono postrzeganie rzeczywistości u przeciętnego odbiorcy. Często jest to obraz fałszywy, zakłamany. Twórcy filmów i ich producenci mają swoje poglądy i je przekazują w tworzonych prze siebie filmach. Nie zawsze obiektywnie przedstawiając dane wydarzenia.

Czy znacie jakieś filmy które nie przedstawiają rzeczywistości takiej jaka jest? Chodzi mi głównie o filmu związane z historią. Przeszłość nie musi być na pierwszym planie, może być tylko tłem dla jakiejś historii. Filmami które przekręcają dzisiejszą rzeczywistość oczywiście również nie pogardzę .

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
Rezun

Tylko, że to jest praktycznie każdy film historyczny czy nawet współczesny. Pierwszy lepszy przykład z brzegu - "Lista Schindlera".

Albertino

Generalnie wielu filmom historycznym można coś zarzucic.Zawsze patrzymy na to przez pryzmat naszych poglądów, przekonań czy też bierzemy pod uwagę naszą narodowośc.Czasem to co dla obywateli jednego kraju jest niepodważalną prawdą dla mieszkańców drugiego jest zwyczajnym zakłamaniem.I nie ma w tym nic dziwnego biorąc pod uwagę złożonośc i skomplikowanie światowej historii.

Mi jakoś szczególnie utkwił film "Dzienniki motocyklowe" czyli historia wyprawy Che Guevary po Ameryce Południowej.Bardzo ładnie nakręcona opowieśc jednak pokazuje wyłącznie jedno oblicze słynnego rewolucjonisty.O jego późniejszych "dokonaniach" możemy się tylko dowiedziec z króciutkiej informacji pod koniec filmu, na dodatek skompilowanej tak aby zbytnio nie podważyc mitu Che.Nie ma tu ani słowa o błędach, które popełniał ani o tym jak jego bądź co bądź słuszne w wielu miejscach ideały doprowadziły do spirali przemocy i bezsensownej jatki.

Rezun

"Lista" to szlagier jeśli chodzi o przekręcanie. "Dzienników" nie oglądałem bo przypuszczałem że będą niezłe wałki.

A znacie może jakieś filmy gdzie pokazano wojnę domową w Hiszpanii?

Rezun

"Labirynt Fauna" (ci źli to oczywiście frankiści - temat np. ten http://www.filmweb.pl/topic/607405/Warstwa+historyczna.html )
nie oglądałem "W hołdzie Katalonii" i "Kręgosłupa diabła" polecanych tutaj: http://www.filmweb.pl/topic/611778/Poszukuj%C4%99+filmy+o+wojnie+domowej+w+Hiszp anii+niegloryfikuj%C4%85ce+komunist%C3%B3w+lub+anarchist%C3%B3w.html

a co do głównego wątku - trudno o lepszy przykład niż "1612", przekręcono praktycznie wszystko, co się tylko dało

Martinn

znaczy sorry, nie doczytałem - film na podst. "W hołdzie katalonii" nazywa się chyba "Ziemia i wolność"

Martinn

Tak to film Loacha.Chociaż nie oglądałem to podobno dostało mu się za "Ziemię i wolnośc" także od środowisk lewicowych a przecież Ken Loach jest zadeklarowanym socjalistą.Wogóle to ciekawy reżyser.Nie wiem czy oglądaliście "Wiatr buszujący w jęczmieniu".Moim zdaniem świetny film historyczny, który pokazuje złożonośc problemu jakim była wojna domowa w Irlandii.

Martinn

Co do filmów Del Toro to faktycznie zwolennicy Franco są mocno demonizowani.Ale akurat wojna domowa nie jest najistotniejszym wątkiem w obu filmach.W "Kręgosłupie diabła" właściwie tylko kilka epizodów do niej nawiązujących.Generalnie i tak na pierwszy plan wysuwa się motyw przemieszania świata fantazji z rzeczywistością.

Rezun

Dzięki za propozycję. "Labirynt" był żenująco jednostronny. Zresztą jako całość to słaby film.


"Frida" także była na bakier z prawdą. Trocki był tam pokazany jako poczciwy staruszek że nie wspomnę o Diego Rivera.

Rezun

Faktycznie, Trockiemu zapomniano wsadzić kordelas w zęby.

użytkownik usunięty
Rezun

"Lotna" Wajdy na myśl mi przychodzi. Chyba od tego wzięło się przekonanie o kawalerzystach z szabelkami ruszającymi na niemieckie czołgi...

Tak. "Lotna" miała na to bardzo duży wpływ. Byłem kiedyś na spotkaniu z pewnym profesorem który bada przedstawienie historii Polski w podręcznikach za granicą. Ten stereotyp wytworzony w tym filmie miał bardzo duży wpływ.

Rezun

Na myśl przychodzą mi jeszcze "Nietykalni".Oczywiście nie jest to film stricte historyczny.Jednak posługuje się autentycznymi postaciami, dlatego warto pamiętac, że tak na prawdę pojmanie słynnego gangstera odbyło się w mniej brawurowy sposób (podobno Eliot Ness nigdy nie spotakał się z Capone)

przemo663

Zgadza się, tylko ze każdy film jest jakaś formą kreacji. Nawet przy najszczerszych intencjach twórców (których często tez nie ma) niepodobna przekazać w filmie "obiektywnej prawdy". Zawsze będzie to "jakaś" prawda, i "czyjaś". Samo medium jest już przekształceniem.
Ważniejsze chyba jest, aby film/twórcy świadomie i cynicznie nie manipulowali widzem.

użytkownik usunięty
przemo663

No tak, ale tu już w grę wchodzą prawidła rządzące filmowym widowiskiem. De Palma nie zastosował paradokumentalnej konwencji i raczej nikt nie będzie przypuszczał, że strzelanina wokół wózka miała naprawdę miejsce.

Oczywiście w przypadku takiej produkcji jak "Nietykalni" historia o Capone była tylko i wyłącznie świetnym materiałem do stworzenia dobrego scenariusza.Tutaj mamy raczej do czynienia z przypadkiem, mitologizacji pewnych zdarzeń pod wpływem filmu.

Z zupełnie innej beczki - w filmach hist. denerwujące są też zwykłe błędy wynikające z głupoty, stereotypów i oszczędności budżetowych. A one też kształtują postrzeganie dziejów przez przeciętnych ludzi.
Mnie osobiście najbardziej wkurza sposób przedstawiania średniowiecza przez Hollywood. Jednolicie umundurowani rycerze, ganiający w lśniących zbrojach na piechotę i grzecznie spełniajacy rozkazy, powszechnie noszący broń plebs o szerokich horyzontach myślowych, kobiety i pachołkowie o osobowościach i sposobach ekspresji ludzi współczesnych, pełne zbroje (i to płytowe) w filmach arturiańskich, brrr ... A ludziska to łykają.

użytkownik usunięty
Martinn

Albo równość płci czy też polityczna poprawność względem kolorowych. Normalnie jakby zawsze panowało równouprawnienie i tolerancja...