Muzyka i obraz, obraz i muzyka... Kto piękniej je opisze niż one siebie nawzajem? Dzielcie się tutaj muzyką filmową, która jest dla Was inspiracją i porywa pięknem!

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
Franco1987

I od razu chciałbym się podzielić:
"Życie jest piękne" (?)
"The sea inside" (Alejndro Amenabar)
"Taxi Driver" (Bernard Hermann)
"The Last Emperor" (Ryuichi Sakamoto, David Byrne)
"Bandyta" (Lorenc)

Franco1987

Znam duzo wspanialej, porywajcej muzyki, ale dopoki nie odkrylam Joe Hisaishiego - smiem twierdzic - nie wiedzialam nic o uniesieniach i wzruszeniach niesionych przez muzyke filmowa...jego kompozycje idealnie wspolgraja z obrazem....a majstersztyk to dla mnie Hana-Bi ost. ....pierwszy raz w zyciu uronilam caly kulak lez :) piekna....werbalnie sie nie da..po prostu posluchajcie...