Myślicie, że doczekamy się kiedyś dobrego polskiego filmu Sience-Fiction? Bo tak na razie po "Seksmisji" i ewentualnie "Avalon" (którego jednak opłacali i reżyserowali japończycy) to straszna posucha!
nigdy się na nic nie doczekamy w ciągu roku w Polsce kręci się 3 dobre filmy które przy dużym szczęściu ujżymy w kinie, reszta polskich filmów to tępe komedie romantyczne... nie ma pieniędzy - nie ma dobrego Sf... Takie moje zdanie ;P
pozdrawiam
...wydaje mi się,że może lepiej Polacy niech się nie biorą za science-fiction... raczej się do ego nie nadajemy... a sukcesu "Pana Kleksa w Kosmosie" nie przebije już nic...
moim zdaniem głównym (jesli nie jedynym) problemem jest właśnie brak kasy. Reżyserów to nawet raczej nam nie brakuje: Polański, Bartkowiak, Sekuła też od biedy by się nadawał (choć to kwestia sporna). Tak więc niech nasi drodzy, polscy producenci szukają sponsorów zagranicznych, bo inaczej się nie da. Dennie, co nie?
Moze nawiaze w ogole do fantastyki w polskim kinie.
A wlasciwie do jej szansy.
Szansy, ktora zostala tak bezmyslnie zmarnowana, ze az sie plakac/przylac chce. Pisze oczywiscie o 'Wiedzminie'. Film byl cienki - to nie ulega dyskusji. Ale przeciez kasa byla. Wystarczylby rezyser z odpowiednia wizja przeniesienia przygod Geralta z Rivii na ekrany. Ale nie udalo sie...
A teraz ciekawostka: wiecie, ze za polowe sumy wydanej na 'wiedzmina' nakrecono niedawno w Rosji pewien zaje*isty film? Film tak dobry, ze zaczeto mowic o renesansie w tamtejszym S - F. ZA POLOWE.
Mysle, ze domyslamy sie, o jaki fil chodzi... (podpowiedz: tez ekranizacja ksiazki)
Mogli juz mi dac nakrecic tego wiedzmina ;(.
czsami nie wiem na co idą te pieniądze... może na aktorów - "Stępień" był THE BEST.
wystarczy spojrzeć na zagraniczne produkcje np. Matrix (dobra to niezbyt inteligenty przykład ale moze być) rozmach z jakim zrobiona jest cała produkcja, pieniądze (wybudowanie własnej autostrady dla jednej sceny - zresztą najlepszą) efekty komputerowe, muzyka znanych wykonawców (RaTm, Don Davis, Deftos, Linkin Park, POD, Oakenfold, Rob Zombi) mnóstwo bardzo dobrych efektów specjalnych może sam scenariusz nie był za specjalny a kilka wątków nie przemyślanych - ale my Polacy nigdy nie zrobimy czegokolwiek takiego....
Niestety obawiam się że długo nie zobaczymy żadnego polskiego S-F. Powód to nie brak reżyserów czy (uwaga!) kasy ale mentalność producentów którzy stawiają na komercyjną pewność. Po prostu dają kase na to co się w danym sezonie ma szanse sprzedać w naprawde durzym nakładzie. Kilka lat temu były to lektury szkolne (sic!) dzisiaj panuje moda na badziewe komedie romantyczne zaspokajające nawet niewybredne gusta. Szkoda tylko "Wiedzmina" bo był to krok w dobrym kierunku ale niestety do tyłu...
Już szykuje sie polski film s-f: 'Podróż bliźniaków'. Akcja toczyć się będzie wokół osobistych przeżyć bohaterów filmu: braci Kaczowskich i Andrzeja Leppena wysłanych na samobójczą misję: lądowanie ludzi na Jowiszu. Twórcy deklarują, że będzie to kosmiczne kino moralnego niepokoju. Nie będzie brakować też efektów specjalnych. Jedną czwartą budżetu ma pochłonąć scena wystrzelenia rakiety z astronautami z przylądka Rozewie. Ma to być spektakularne, niezapomniane kinowe przeżycie...Przynajmniej tak zapewnia reżyser: Mariusz Pujszo. Niestety nie znajdziecie żadnych informacji na ten temat w internecie.Ze wzgledu na nowatorskość dzieła przebieg produkcji jest utrzymywany w ścisłej tajemnicy...
Już szykuje sie jeden film s-f: 'Podróż bliźniaków'. Akcja toczyć się będzie wokół osobistych przeżyć bohaterów filmu: braci Kaczowskich i Andrzeja Leppena wysłanych na samobójczą misję: lądowanie ludzi na Jowiszu. Twórcy deklarują, że będzie to kosmiczne kino moralnego niepokoju. Nie będzie brakować też efektów specjalnych. Jedną czwartą budżetu ma pochłonąć scena wystrzelenia rakiety z astronautami z przylądka Rozewie. Ma to być spektakularne, niezapomniane kinowe przeżycie...Przynajmniej tak zapewnia reżyser: Marcin Pujszo. Niestety nie znajdziecie żadnych informacji na ten temat w internecie.Ze wzgledu na nowatorskość dzieła przebieg produkcji jest utrzymywany w ścisłej tajemnicy...
W sumie racja. Pewniejsze wydają się różnego rodzaju romansidła z aktoami za którymi wzdychają małolaty. Ciekawe czy pojawi sie kiedyś jakiś ryzykant - pasjonat, który postawi wszytsko na jedna kartę i zrobi Polski film Sience Fiction na poziomie światowym. Pomarzyć dobra rzecz.
Albo po prostu jakiś nasz rodzimy reżyser robiący karierę poza polską, wystruga coś genialnego, przekona inwestorów np. w USA gdzie jest ogromna fascynacja na SF i za tą kasę zatrudni polskich aktorów?
Moim zdaniem dobre polskie filmy science-fiction kręcił Piotr Szulkin.Warto przypomnieć takie jego tytuły jak:"Golem","Obi-Oba koniec cywilizacji",czy też "Ga-Ga chwała bohaterom".Nie ma w nich jakichś oszałamiających efektów specjalnych,nie ma walki na świetlne miecze,ale te filmy mają swój styl,są świetnie zrobione,znakomicie zagrane.Są na pewno nietypowym kinem s-f,ale warto je obejrzeć,bo naprawdę są jeśli nie wybitne,to na pewno bardzo dobre.
W Polsce nikt nie nakręcił ani wcześniej ani później równie dobrego,poważnego kina s-f.
Teraz nie mamy chyba na razie w Polsce reżysera na miarę Szulkina z czasów gdy kręcił te filmy,aby mógł podjąć się zrobienia dobrego kina s-f.Faktycznie po Szulkinie panuje posucha.I chyba jeszcze długo tak będzie.
Ale nie piszcie,że tylko Seksmisja i Avalon to dobre polskie s-f.Pamiętajcie o Szulkinie.
Pozdrawiam.
Orphe mi to za przeproszeniem z ust wyjął.
Jak to w Polsce: niektóre ciekawe, oryginalne zjawiska w ogóle nie są znane, albo zostają natychmiast zapoimniane.
Sci-fi Piotra Szulkina jest tego znakomitym przykładem. Świetne tragi-komiczno-groteskowe sci-fi w latach 80. odczytywane przede wszystkim politycznie. Gdy dziś obejrzeć "Golema", "Wojnę światów" itd. można naprawdę zadziwić się nad ich niezwykłą formą + świetnym aktorstwem (zwłaszcza w epizodach)...
"Przyszłość" tych niezwykłych filmów była robiona światłem, wyszukiwaniem zaniedbanych, postindustrialnych przestrzeni. Atutem tych obrazów jest także specyficzny humor (takie "Ga ga hwała bohaterom" można traktować jako komedię).
Naprawdę polecam!
Poza wyżej wspomnianymi przypominam sobie jeszcze "Na srebrnym globie" Żuławskiego na podst. powieści młodopolskiego Żuławskiego... Grafomania filmowaz straszna, ale dla miłośników...
Pozdrawiam!
...A może "Solaris" po naszemu? Taki film prawie wogóle nie potrzebował by inwestycji w efekty specjalne; dobra scenografia załatwia problem.
No, wiem, przesadziłem.
Ale Lema chciałbym zobaczyć po polsku : )
Widzę, że nikt nie widział filmu "Przygody pilota Pirxa", na podstawie książki Lema. Film wg mnie genialny, jak na tamte czasy... Jeśli macie możliwość to radzę, obejrzeć. Polskie kino poszło raczej w kierunku komedii i dramatów... Ciężko jest powiedzieć czy się czegoś doczekamy. Może jeśli powstałaby szkołą filmowa ukierunkowana właśnie w tę stronę, to filmy SF mogłyby być produkowane w polsce.
byl tez "przekladaniec" czy cos takiego na podst Lema tez, ale men to rudno nawac sf bo niskobudzetowy lekko, zalezy o jakie sf chodzi, bo jesli czekacie ze polskie kino stworzy cos jak np matrix, to sobie jeszcze poczekacie''''''''''''
Z tego co pamiętam "Test pilota Pirxa" choć co prawda powstał w koprodukcji polsko-radzieckiej, to jest raczej filmem ZSRR. Jednak o ile dobrze go pamiętam, to był to obrazek dość żałosny - i wcale nie mam na myśli efektów specjalnych. Lem też był podobno zażenowany (ale jemu się nie podobało nawet "Solaris" Tarkowskiego!)...
"Przekładaniec" o którym pisał e cho jest w ogóle filmem Wajdy na podst. scenariusza Lemi i do tego z Kobielą w roli głównej! Tylko że mimo to wszystko ośmielę się stwierdzić, że jest to film marny. Tłucze do bólu jeden pomysł (operacje zmieniające osobowość kierowcy rajdowego), a wykreowana przyszłość jest nie specjalnie ciekawa...
Przypomnę, że dla mnie polskie sci-fi, to przede wszystkim Szulkin, w takiej kolejności:
- "Ga ga. Chwała bohaterom"
- "Golem"
- "Obi oba. Koniec cywilizacji"
- "Wojna światów"
No a potem jest "Seksmisja", a reszty to już naprawdę moim zdaniem nie warto.
Pozdrawiam!
troche nie na temat ale jakby kto chcial....
W teamradio mozesz miec karnet za darmo!
wystarcziyże będziesz sluchal nas w piąteko 11.30 (ewentualnie o 16) i napiszesz do nas na gg!
adres naszego radia to :www.teamradio.pl
Zrobienie dobrego filmu S - F niekoniecznie oznacza wpakowanie zajebiscie duzej ilosci kasy... Przykladow jest mnostwo, ale w Polsce nikt nie pojdzie na polski film S - F, bo moze wydac kase na bilet na matrixa czy solaris.
Polski rynek ksiazek fantastycznycj jest za to niezle rozwiniety, mozna by wiec upatrywac szans w ekranicacjach - jednak, jak wspomnialem, brakuje tworcow z pomyslami, a recki wiedzmina poczytac moze kazdy.
Mysle, ze brakuje tez tworcow wystarczajaco zaangazowanych w kino i ten gatunek.
No, może "Przekałdaniec" nie jest taki znowu marny, ale myślę, że po układzie Wajda - Lem - Kobiela (+ kilkoro innych ciekawych aktorów) można było się spodziewać czegoś o wiele lepszego.
Pozdrawiam!
nie lubie wajdy__nie wiem do konca dlaczego, ale masz w sumie racje woyciesz men
a co do polskiej kinematografii, minusem jest to ze panstwo i te wszystkie marne ministerstwa kultury itd itp sie mieszaja do robienia filmow, jak cos jest panstwowe to nigdy dobrze nie funkcjonuje (NFZ.....___""") i filmowcy nie robia kina bo czekaja na jakies dotacje z budzetu ktorych albo w ogole nie ma albo starczaja na kupno jednej kamery===podziekowac,,,, men sie pytam czy w ameryce ktos czeka co mu bush da albo nie --- maja go gdzies+++ ale tam sa inne realia]]]]]]]]my jestesmy przezarci przez komune i tak juz chyba zostanie''''''''''''pzdr