Co sądzicie o ludziach karmiących się tylko i wyłącznie nowościami kinowymi uważając starsze i klasyczny pozycje jako beznadziejne starocie czy coś w tym stylu ? Co najgorsze wielu z nich twierdzi że są wielkimi kinomanami a nawet nie mają porównania z legendami kina.
Przykro słuchać jak ktoś beszta filmy które przetrwały pokolenia nawet ich nie oglądając. Mam nadzieję że takie coś nie stanie się powszechne - durna moda na oglądanie tylko nowości.
Kinoman to osoba ktora kocha kino ! Klasyke takze zna i tym bardziej ceni. Ci wszyscy ludzie (nie tylko mlodzi) ktorzy nie ogladaja klasyki i traktuja filmy jako czysta rozrywke (niektore filmy wcale nie sa relaksujace! sa ciezkie i meczace :) ) nie sa kinomanami. To sa niedzielni widzowie ktorzy ogladaja tylko czubek gory lodowej a wlasciwie to dno gory bo wiele filmow z przeszlosci jest na samym szczycie :) Kinoman ! Za to powinni dawac medale :D.
zgadzam się. jak można się nazywać kinomanem oglądając tylko 'władcę pierścieni' czy 'troję'?! i do tego nazywają trochę ambitniejsze kino śmieciami. to tak samo jakby nazywać siebie bibliofielem czytając tylko harlequiny... szkoda słów
ci ludzie pojecia o filmach nie maja ;)
druga sprawa ,ze wsrod nowosci nie ma zbyt wielu filmow godnych uwagi ;)
Oczywiście, że prawdziwy kinomaniak chłonie każdy film. Zarówne klasykę, jak i nowości. A Ci co zwracają uwagę tylko na nowości, nie wiedzą co dobre.
ludzie kochajacy kino to sa jeszcze tacy:-) bo wiekszosc ludzi woli sciagnac sobie film i w sumie ma racje bo nie wydaje przy tym ani grosza:-)ja np. uwielbiam filmy szczegolnie horrory do 1990 r. gdyz uwazam ze sa one bardziej wciagajace niz teraz niejsze. porownajmy np. "Underworld" ktory nie wiedzac wogole czemu zyskal miano horroru, a "Dracule" roznice widac od razu:-) i nawet nie moge sie nazwac kinomaniakiem bo czasami poprostu szkoda mi kasy isc di kina i obejrzec film, ktory potem okazuje sie totalna porazka:-)
hmm a z drugiej strony może to że interesują się nowościami sprawi, że kiedyś sięgną i po klasykę?
chociaż faktem jest że w pewien sposób irytuje jak ktoś daje etykietkę najlepszego scenariusza wszechczasów efektowi motyla...
A czy można nazwać kinomanem fana kina akcji, oczywiście przypuszczalnie znającego klasykę ale ceniąc sobie ponad wszystko jednak akcję, czy nie możemy nazwać go kinomanem ? Czy kinoman MUSI cenić klasykę ? Wydaje mi się że narzucanie jakiegoś stereotypu to poważny błąd. Znać owszem ale za wszelką cenę ... cenić ? Dla mnie pojęcie kinomana to pojęcie określające takiego człowieka który kocha oglądać filmy jakimi one by nie były, czy to gniot czy nie, wyrabia sobie przy tym własy gust oraz opinię. I fakt że nie znając klasyki nie jest w stanie sobie wyrobić "pełnego" zdania na temat noweo filmu. Powiedzmy że taka znajomość jest mile widziana.
Apropo klasyków, czy to nie ten trend który dopadł modę ? Widziałem w wiadomościach że ludzie zaczeli sie interesować oldschoolowymi strojami :P
No tak, ale trudno oczekiwać od młodych ludzi (zwłaszcza w wieku gimnazjalnym), że od razu rzucą się na klasykę, nie znając aktuyalnych filmów. Od czegoś trzeba zacząć, prawda? Czy każdy kinoman zaczynał od "Casablanki" albo "Osiem i pół" ?? Wątpię... Ja sam zaczynałem od nowości, i w pewnym momencie wiedziałem wszystko o aktualnym kinie i z całą pewnością mogłem nazwać się kinomanem. Fascynacja klasyką i kinem innym niż z USA przyszła trochę później, ale przyszła. I jeśli ktoś szuka w kinie czegoś więcej niż tylko czystej rozrywki, to w końcu dotrze do starszych filmów.