Wczoraj była okazja do obejrzenia filmu "Joe Black". Widziałam go już, ale czemu by nie skorzystać i nie popatrzeć kolejny raz na Pitta robiącego z siebie łajzę wciąż powtarzającą "Yes" :D ? Sorry, ale tak mi sie skojarzyło:D
No więc oglądam kilka minut...reklama... kolejne krótki fragment...reklama. Szlag może człowieka trafić!
Ja wiem że ten temat już był tu poruszany wielokrotnie, ale wybaczcie, musiałam to napisać. Oczywiste, że oni z tego mają kasę i wogóle tak już musi być, ale odechciewa się oglądania przecież! :|
(Sam film uważam za godny polecenia, a powyższa "charakterystyka" wynika tylko ze skojarzenia pierwszych kilkudziesięciu minut:) (-- tak dla sprostowania:))
OWSZEM, REKLAMY TO TRAGEDIA DLA LUDZI OGLADAJACYCH FILMY NA PRYWATNYM STACJACH TV
NIE TO JEST JEDNAK NAJGORSZE !
OGLADAJAC FILM W TV, MAMY OBCIETA POLOWE KADRU !!! OBRAZ KTORY WIDZIMY TO TYLKO CZESC OBRAZU RZECZYWISTEGO, NIESTETY
ehh... reklamy to prawdziwa zmora...
niedawno oglądałam "Dziewiąte wrota", oglądałam to chyba juz trzeci raz (może i więcej) i przyznam się szczerze, że nigdy nie widziałam końca, jakiś 30 min. mi zawsze brakowało! No i w ten dzień (a właściwie noC) postanowiłam, że obejrzę całość! Dobrze mi się oglądało, zero senności no i musieli puścić te reklamY! 5 min. reklamy... no i obudziłam się na napisach końcowych! kurde, czy oni nie mają litości! Zawsze ten film obejrze do tego samego momentu, a potem to już śpię! A mianowicie doszłam do tego, jak ten gościu z którąś tam księgą został utopiony przez tą dziewczynę, no i oni później gdzieś jechali i cośtam jeszcze i potem reklamy... i napisy końcowe! :( eh...