Pamiętam tyle-facet,chyba Afroamerykanin podczas pościgu w podziemnym parkingu
oddaje swojego małęgo synka narzeczonej a sam bierze pościg policji na siebie,ona
myśląc,że zginął zabiera małego do domku nad morzem,tam go wychowując,on odnajduje
ich na plaży po kilku latach.POMÓżcie!!!