Oglądalam go przypuszczam kilka lat temu
Pamiętam tylko kilka scen
Jedna z nich toczyla się w jakiejs knajpie, pubie i chlopak siedzial z dziewczyna (byli parą) i miał w portfelu
kilka plasterków szynki dla niej i niego. Mieli na sobie jakies stare ubrania, jak dla biednych
W jednej ze scen ukradł też pierscionek zaręczynowy od jubilera dla niej (nie pamiętam czy go potem nie
zwrócił z poczucia winy, chyba tak)
Koniec filmu był raczej szczęsliwy, wyszli na swoje i mieli dom, pieniądze

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa