Pamiętam tylko tyle że działo się to na jakiejś imprezie <chyba ślubie> i ktoś spadł z takiego balkonu wewnątrz lokalu na środek parkietu i okazało się ze jest zombie i ugryzł żonę i później rozpętała się epidemia zombie i na końcu mąż niósł żonę zombie przez taki tunel który został rozłożony przez siły ratunkowe i później ona ugryzła jego i zabili ich.