Kiedyś w telewizji leciał taki film, że mieszkał sobie ojciec z synem, aż pewnego razu chłopiec zaczął przekazywać takie dziwne znaki, wszędzie, na kartce, na drzwiach itd. Pisał liczby, które jak się okazało były współrzędnymi miejsca, datą i godziną wielkich światowych katastrof. Ostatnią liczbą był koniec świata który miał się odbyć bodajże pod wpływem globalnego ocieplenia. W ten ostatni dzień, ojciec odwiózł syna do jakiegoś starego domu, bo został on wybrany przez kosmitów, by tylko on został. Sam ojciec wrócił do rodziny i tam wszyscy umarli
Nie wiem czy coś w ogóle zrozumieliscie, ale mam nadzieje ze pomożecie