Ciągle to samo... zauważyliście ze w każdym filmie akcji powtarzają sie te same sytuacje
np:
dlaczego przechodnie zawsze zdążają uciec przed ścigajacymi się samochodami
albo
dlaczego gdy nad głowami bohaterów niszczone są budynki nigdy nie spadają na nich odłamki
jest tego znacznie więcej
jeśli znacie,
Wpisujcie
/"dlaczego przechodnie zawsze zdążają uciec przed ścigajacymi się samochodami"/
Masz rację, to jest najlepsze. Zwłaszcza jak te samochody jadą jakieś 150 km/h po chodniku ^^ A co do innych schematów:
- główny bohater prawie zawsze zostaje schwytany przez tego złego, ale ten nigdy nie zabjia go od razu tylko wygłasza swój monolog. Dlaczego? Żeby się mógł "nasz heros" uratować oczywiście :p
- jak dochodzi do walki wręcz między tzw bosami (ten dobry i ten zły) główny bohater zawsze dostaje bęcki, po czym podnosi się i triumfalnie wygrywa
- bomby zawsze rozbrajają na 0,01 sekundy przed wybuchem :)
Zresztą, możnaby tu pisać w nieskończoność. Te typowe filmy sensacyjne są wszystkie takie same...
- główny bohater wchodzi w starcie z 10 napastnikami....zawsze wychodzi obronną ręką
- nasz heros jest niezniszczalny ...strzelają do niego przez cały film, a on nic co najwyżej jakaś lekka rana, ale wcale mu to nie przeszkadza aby rozwalać kolejnych rabusiów
- samochody latają, walą o bandy itd. >>>...ale jadą dalej! To są samochody na polskie drogi
- karetka zawsze pędzie 200km/h
P.S. - świetny temat, jeszcze nie raz tu wrócę!
super temat:)
kiedy bohater walczy z kilkoma przeciwnikami, oni najczesciej podchodza po kolei. stoją i czekają.
kiedy ktoś wchodzi do jakiegoś biura/pokoju w którym obrotowy skórzany fotel stoi tyłem, już wiadomo, że siedzi na nim albo trup albo czarny charakter.
bohater ma najczęsciej przy sobie jakies 5 magazynków.
przypomnialo mi sie ze bohater zawsze pod koniec filmu zostaje ranny ale nigdy nie jest to tak poważne jak na poczatku wyglada..to samo zreszta tyczy sie wypadkow samocjodowych...:)
CZARNY CHARAKTER JUZ WYDAJE SIE MARTWY ALE WSTAJE ZEBY ZADAC OSTATECZNY CIOS. WTEDY BOHATER Z NIM KONCZY...
tak to tez słuszna uwaga..z tym schematem najbardziej mi sie kojarzy John Lithgow w 'Na Krawędzi' i 'Rykoszecie'....pewne jest stwierdzenie, że świry zawsze wracają...:))
W filmach akcji bardzo często ostatnia scena ma miejsce przy karetkach: Bohaterowie liżą rany i z reguły ściskają się z bliskimi lub dochodzi do pocałunku z jakąś ładną panienką, którą bohater uratował.
Odbezpieczanie broni: jak ktoś komuś zaczyn grozić, to najpierw mierzy i gada, potem odbezpiecza broń dla efektu.
Magazynek w broni palnej: Kilkadziesiąt strzałów z jednego to już legendarny wręcz schemat.
I zazwyczaj musi być w dobrym filmie jakiś spoko, cool i ogólnie wporzo Murzyn i zawistny, chamski i gburowaty tchórzliwy białas (ktory jednak stoi po dobrej stronie).
No i bohater w czasie trwania akcji zazwyczaj z zamkniętego w sobie ponuraka staje się romatykiem wrażliwym na sprawy społeczeństwa ;)