Też zauważyliście, że w przeciwieństwie do Włochów czy Irlandczyków Polacy są słabo reprezentowani w amerykańskiej popkulturze? Jak jest jakiś tribiani czy o'malley w serialu czy w filmie to mamy od razu charakterystyczną postać, a taki kowalsky niczym się nie wyróżnia i jest właściwie synonimem przeciętnego Amerykanina. Z czego może to wynikać?
Wydaje mi się ,że przyczyn może być i sporo.Wspomniana przez Ciebie popkultura pewnie nie rozumie naszej historycznej mentalności ,naszej małostkowości-nie oceniam,bo moje osobiste zdanie nie ma znaczenia.Martyrologia i cierpiętnictwo to chyba nie jest nic chwytliwego i co da się łatwo sprzedać .Nie mówię że nasze polskie kino nie robi postępu bo w ostatnich latach mamy parę filmów zauważonych poza naszym krajem.
W codzienności jednak ciągle czeka nas sporo pracy jako poszczególnych ludzi i kraju w podejściu do codzienności.
A poza tym nasz polski humor jest zrozumiały dla nas bardziej niż np.dla kogoś kogoś kto nie doświadczył smaczku naszej historii.
Bo zaliczamy się do tej sporej części społeczeństw (krajów), które
kompletnie niczym się nie wyróżniają, niczym szczególnym nie charakteryzują,
jeśli chodzi o stereotypy fizyczne, folklor itd.. Nie wnieśliśmy do światowej popkultury,
kompletnie niczego mocnego, czy nawet mniej mocnego. Co najwyżej jakieś liche motywy.
Co do Irlandczyków, tu bym polemizował, że są aż tak charakterystyczni.
Głównie w filmach wypełniali rolę policjantów (zazwyczaj niższych stopniem)
lub gangsterów (również niewysokich lotów, bardziej ulicznych). Do tego
rudy kolor włosów (mocno karykaturalne) i ewentualnie katolicyzm.
Czy to aż tak mocne popkulturowo ?
Do Włochów faktycznie Polacy nie mają startu. Cosa nostra i stereotypy z nią związane właściwie
załatwiają wszytko. A jest jeszcze wiele innych pomniejszych rzeczy. Rozpoznawalny charakterystyczny
język, kuchnia, serenady po oknem, Antyk itd...
Nie wiem czy dokładnie o to ci chodziło
Irlandczycy są dość charakterystyczni i sprowadzenie ich tylko do koloru włosów i katolicyzmu to trochę zbytnie uproszczenie. Elementy kultury irlandzkiej często goszczą w amerykańskich filmach. Właśnie z wyjątkiem Włochów to chyba najczęściej portretowana społeczność wywodząca się z Europy, a dzięki kinu amerykańskiemu cały świat poznaje i czasem przyswaja pewne irlandzkie tradycje. Np dlaczego polskie puby obchodzą Dzień Św. Patryka? Skąd wiedzą kiedy to święto przypada? Z amerykańskich filmów. A w ilu filmach jest grana muzyka celtycka? A kto nie kojarzy riverdance? Itd.
Większość świata jeżeli już kojarzy Polskę to jedynie za sprawą papieża, nie ma co liczyć że Amerykanie kiedyś nakręcą film sf w którym obcy najadą oprócz nich, Rosję, Chiny, Niemcy to jeszcze Polskę, nikłe szanse. Tez nikłe szanse są na to że jak trzeba będzie ratować prezydenta (ewakuować do schronu tudzież do statku jakiegoś) to będą ratować Dudę, w pierwszej kolejności polecą po prezesa i kota.
Teraz nawet o papieżu nie pamiętają. Robert Lewandowski jest wymiarem polskości, teraz to jego znają dzieci w najodleglejszych zakątkach świata.
Kolega dosyć dobrze to wyjaśnił, ja jeszcze dodałbym stereotyp Irlandczyka wiecznego alkoholika, na dodatek ten cały irlandzki folklor jest mocno popularny w stanach vide Banshee czy Leprechaun. Zresztą nawet jeśli ograniczymy się do policjantów i drobnej gangsterki to i tak jest znacznie lepiej niż w przypadku Polaków. Tylko pytanie z czego to wynika? Może z większego zacofania naszego społeczeństwa? Włosi i Irlandczycy wcześniej odkryli nacjonalizm i pielęgnowali swoją odrębność, a ich tradycję są po prostu bogatsze? Za to my mamy tylko kościół i pierogi. Poza tym mieliśmy łatwiej we wtapianiu się w tamtejszym społeczeństwie bo w tej wielomilionowej fali imigrantów z Niemiec, Czech itp. blondasy o podobnej kuchni i muzyce nie są niczym dziwnym.
Stereotyp irlandzkiego policjanta i włoskiego gangstera (później wielokrotnie łamany) nie wziął się z niczego. Rzeczywiście bardzo wielu irlandzkich mężczyzn wstępowało w szeregi policji w czasach gdy brakowało chętnych do tej służby. Mieli kolosalną przewagę na innymi imigrantami, znali język angielski. Na emigrujących Polaków najczęściej czekała praca na budowie. Owszem, można stworzyć ciekawe działa o robotnikach budowlanych, ale dla kina zawsze bardziej interesująca była tematyka przestępczości i walki z nią.
Innym "atutem" Irlandczyków i Wochów było umiejscowienie ich diaspory. W Nowym Jorku - jakby nie było centrum kultury- są setki tysięcy ludzi, którzy deklarują pochodzenie włoskie lub irlandzkiej. Nowojorska Polonia jest zdecydowanie mniejsza. Jesteśmy mocni w Chicago, ale co z tego.
Myślę też, że główną przyczyną wyeksponowania kultury irlandzkiej lub włoskiej jest fakt, że po prostu z tych grup etnicznych wywodzi się wielu filmowców, scenarzystów, którzy wplatają elementy tradycji i kultury tych narodów do swoich filmów. Jak możemy się równać z Włochami, skoro oni mają np Coppolę i Scorsese, którzy doskonale potrafią romantyzować obyczaje swoich rodaków. Nie mamy nikogo z polskim pochodzeniem w Hollywood, kto byłby tak popularny i uznany.
Z tym Nowym Jorkiem brzmi całkiem przekonująco. Od cholery różnych zjawisk zaczynając od współczesnego graffiti przez ruch lgbt, punk i disco, a kończąc na hipsterach wywodzi się właśnie stamtąd.
no nie tak całkiem nikogo - bo jest na przykład Polański , no ale zważając na jego ... hmmm skomplikowane życie, to nie jest zbyt dobrym obrazem polskości. Poza tym mam wrażenie, że jest coś na rzeczy też z językiem - polski jest trudny. W porównaniu do angielskiego używa się zupełnie innej artykulacji, dlatego często nawet jeżeli ktoś jest z Polski zmienia sobie nazwisko, albo ma nazwisko które w sumie nie jest całkowicie "związane" z naszym krajem (przykład Izabeli Skorupko, Izy Miko) i ludzie w sumie nie są świadomi jego pochodzenia. Mam też wrażenie, że jeżeli ktoś się tam wyprowadza to nie kultywuje tej znajomości języka (przykład Jared Padalecki, który miał dziadka Polaka a nawet w serialu "Supernatural" tłumaczy jak to jego nazwisko wymawia się "Padaleki" - to dopiero drugie pokolenie a on nawet nazwiska nie umie poprawnie przeczytać, albo Paweł Wasilewski czyt. "Paul Wesley" z rodzicami Polakami, który może coś zrozumie, ale powie ledwie kilka zdań- bez obrazy dla aktorów oczywiście). Irandczycy mają prościej - bo to ten sam język tylko inny akcent, a Włosi - mają bardziej zbliżona artykulację i chyba bardziej kładą nacisk na tą znajomość języka w rodzinie nawet jeżeli nie mieszkają w swoim kraju.
Tak oczywiście. Może za mało rozwinąłem swoją wypowiedź.
Chodziło mi też o wygląd zewnętrzny. Jak poznać stereotypowego Irlandczyka w filmie ?
Zjawia się przylizany mafiozo w garniaku i od razu znamy narodowość.
Z Irlandczykami nie jest tak łatwo.
Nie mają w sumie oni w światowej popkulturze jakiegoś charakterystycznego stereotypu.
Z tego że w Hollywood rządzą ży*zi a żyd*i nie lubią Polaków więc nigdy Polak nie będzie dobrze tam przedstawiany ani nie będzie odrywał większej roli.
A mógłbyś to uargumentować? Taka gadka ociera mi się o łamanie wolności słowa. Mam wiele argumentów na potwierdzenie swojej tezy choćby wypowiedzi Stevena Spielberga przy okazji ustawy IPN o holokauście. I przypominam wam obrońcy demokracji, walczycie też o wolność słowa, nie próbujcie mnie więc uciszać bo wytknę wam hipokryzję.