Nie pamiętam dokładnie co to była za adaptacja Szekspira Makbet a może Henryk V a może coś innego jak Ryszard III ale pamiętam scenę po wielkiej bitwie jak rycerz z Morgensternem ciągnie innego rannego rycerza leżącego na ziemii za nogę i wali go w plecy tym Morgensternem. Pomóżcie