Oglądałem kiedyś film sci-fi,pamiętam tylko,że była tam powódź,chyba w Nowym Jorku czy innym
dużym mieście, i coś o wielkich jaszczurkach przypominających iguany.Główny bohater to jakiś
dzieciak,który miał "małą dużą jaszczurkę" wyklutą z jajka.Pamiętam jeszcze scenę ,gdy chyba ten
główny bohater i chyba jego ojciec oglądali telewizję.W telewizji reporter był na plaży,gdy
zaatakowała go jedna z tych wielkich jaszczurek.Chłopak nie chciał potem wyjechać z miasta,jeśli
dobrze pamiętam.Pod koniec była też scena gdy ten dzieciak też chyba z ojcem i tą młodą
jaszczurką byli w wieżowcu,pamiętam tylko,że widzieli jedną z dużych jaszczurek przez szybę,chyba
szukała tej małej,i nie pamiętam dalej,chyba przed nią uciekli,a na koniec pokazali panoramę
zalanego miasta.Zna ktoś tytuł,to dla mnie ważne.