Witajcie. Szukam filmu, który jakiś czas temu oglądałem a nie znam tytułu.
Młody, bezrobotny chłopak dokonuje przemyślanego napadu na bank, dokonując przy tym
bezsensownej masakry w miasteczku. Na koniec wrabia w to wszystko swojego najlepszego
kolegę. Produkcja raczej ówczesna (~2010r.) spoza USA.