Cześ Kiedyś widziałem film na VHS. Mało pamiętam, ale powiem co wiem;P.
Więc w tym filmie byli dwaj bracia. Jeden był adoptowany. Mieli jednego ojca. Brat
Murzyn był chyba szeryfem, a ten drugi to nie pamiętam. Brat szeryf zamknął we
więzieniu drugiego brata. Więzienie chyba nie miało krat bo jak się zbliżył do krawędzi
celi to kurtka mu się przypaliła. Świat był chyba zniszczony. Był tam taki bogaty gość co
miał firmę. Był on poskładany z jakichś metalowych kawałków i o ile pamiętam było
widać jakieś tryby w jedo rękach i serce miał za jakąś kopułką. Był przewrażliwiony na
punkcie zarazków. Jak ktoś jechał windą, czy wchodził do jego biura to się pytał czy nie
ma zarazków. Miał ona pracownika, którego rozerwał granat. Chyba Robert Lee czy
jakoś tak. I ten szef poskładał tego pracownika z kawałków i on dalej żył. Ten Robert
chyba zabił braciom ojca. I jakiś typ zrobił mu auto z części z wraku samolotu - takie
uzbrojone. I potem zrobił auto dla tego białego brata. I ten biały brat zabił Roberta. Na
koniec poszedł do firmy tego złego szefa (ona chyba wyglądała jak piramida) i tam
walczył z szefem. I dostał od szefa łomot. Ale szef musiał podawać sobie jekieś lek aby
żyć i kiedy wyciągnął jakieś ampułki/strzykawki to ten brat (główny bohater) stłukł mu je i
szef umarł. Szefowi też chyba było widać serce jak Robertowi. No i miał takie koła
zębate i jakąś konstrukcję w rękach. I przezroczystą obudowę tego.
Mogłem pomieszać fakty bo to widziałem ze 20 lat temu. Proszę o pomoc, jeśli znacie
film. A tego szefa to chyba grał aktor podobny do tego z Piły co grał Piłę;P