Nie do końca pamiętam zarysu fabuły, ale mniej więcej wyglądała ona tak :
Na wyspie (chyba gdzieś w Danii/Szwecji) dochodzi do morderstw w dość specyficznych okolicznościach. Ogólnie giną ludzie którzy za młodu nie pomogli jakiejś (kobiecie?) wyrzuconej przez morze. A następnie ktoś się na nich mści. Być może coś przekręciłem. Z góry dziękuje za pomoc.