Pamiętam jak byłem mały, to miałem w domu taki horror, którego akcja rozgrywała się na jakiejś wyspie. Wyspa ta opanowana była przez takie stworki (przypominały trochę postacie z teledysków grupy "TOOL"). Pamiętam jeszcze , że potem bohaterowie (facet i babka) uciekali na jakimś statku, ale na tym statku też były te stworki, dlatego parka musiała dryfować po oceanie na drzwiach od kajuty...
Jak ktoś coś kojaży to proszę o pomoc...
nie jesteś jedyny
też to widziałam i też głowię się, aby znaleźć tytuł
dołączam się do próśb o pomoc!
pozdrawiam ;)
Napisz LeiU proszę jakieś detale albo sceny, które z kolei Ty pamiętasz... może to zawęzi krąg naszych poszukiwań...
ja w sumie nie pamiętam zbyt wiele, ale wydaje mi się, że drzwi od kajuty były białe, a kobieta była blondynką ;)
ja to oglądałam jakieś 10 lat temu, a więc mogę poważnie się mylić
za utrudnienia przepraszamy
pozdrawiam ;)
ah, i to, że oglądałam ten film tak dawno sprawia również, że prawie nic z niego nie pamiętam, albowiem czasy mojego wczesnego dziedziństwa jakoś zanikły w mojej pamięci
pamiętam tylko tyle, że oglądałam go w nocy, miało być z tatą, ale zasnął i bojąc się mogłam przytulać się tylko do jego mięśnia piwnego ;)
jeszcze raz pozdrawiam
Ja też to kojażę... pamiętam, że jakaś babka urodziła jednego z tych stworków w taxówce... ale tytułu też nie przypominam sobie... Pomóżcie!