Film opowiada o chłopaku (chyba miał na imię Mathieu), który chodził z aparatem bez kliszy.
Chłopak trafił na ulicę, ale nie pamiętam dlaczego. Na ulicy zaprzyjaźnia się z bezdomnym (grał go
afro-amerykanin). Zaczynają razem pracować, walczyć o życie na ulicy. W pewnym momencie filmu
bezdomny kupuje w prezencie za zarobione pieniądze klisze do aparatu. Chłopak robi zdjęcia
innym bezdomnym. W końcówce filmy gdy obaj bohaterowie stoją w kolejce do schroniska dla
bezdomnych zostają rozdzieleni. Chłopak zostaje wpuszczony do schroniska gdzie zostaje zabity.