Czy zainteresowani kinem Kitano mogliby napisać tu swoje interpretacje tego surrealistycznego obrazu? Będę wdzięczny
widze że filmwebowicze o troche wiekszych ambicjach wyparowali (albo nikt nie lubi surrealizmu w kinematografii)
Sam nie dam rady... na pewno ten film jest dość niepokojący (co chyba znaczy że mi się podobał, bo normalnie to powiedziałbym, że jest irytujący) Film w dużej mierze mówi o snach i robieniu filmów. Mało tego sny te są z głowy Kitano lub jego alter ego. Kitano to filmowiec i jego alter ego chce w tym filmie być filmowcem... Znam kilka filmów Kitano które mają mocne filozoficzne przesłanie... Jednak do szerszej publiczności z tego co wiem przebiły się filmy gangsterskie takie jak Brather (którego nie widziałem)... może gdzieś tu tkwi problem snów Kitano. W każdym razie wątki kariery i tego jak przez produkcje sensacyjne właśnie łatwo zrobić karierę, oraz jakie to głupie, to mniej więcej wydumałem z tego filmu... Matsunaga odbij piłeczkę.
pozdr
super że ktos odpowieział. wiec moja kolej: Mistrz Takeshi chciał nowym surrealistycznym stylem podsumować całą swoją dotychczasową działalność twórczą (zerknij proszę na strone o Takeshis' na filmwebie - tam napisałem szerzej o filmie). oprócz refleksji nad sobą Kitano chce pokazać rozbiezność, jak skrajnie różnie toczy się życie w zależności od człowieka, jak zupełnie inną drogą może podążać egzystencja. Takeshi-pechowiec, napiętnowany, wyszydzany i pomiatany w koncu sięga po broń by pozabijać winowajców, by się zemścić. Kitano pokazał że każdy człowiek ma kres wytrzymałości psychicznej i że prawdopodobnym jest że użyje właśnie przemocy by urządzić świat po swojemu. ten wątek sensacyjny pokazuje, że dotychczasowe sensacyjne opowieści reżysera były realistyczne pod kątem psychologicznym. cały film aż roi się od nawiązań autobiograficznych,. zapraszam na stronkę o Takeshis'
pozdrawiam bardzo serdecznie
OK... Tylko, że jak się okazuje można strzelać z różnej broni. W filmie aż roi się od zadrośników, szyderców i szaleńców. Postać japończyka z latarką na linii kolejowej to chyba nawiązanie do "Dodeskaden" Kurosawy, gdzie faktycznie i ich główną bronią przeciwko nędzy było szaleństwo. Głębia psychologiczna kina strzelanego pewnie ma coś wspólnego z Travisem z taksówkarza, ale też jest rażąco nie skuteczna bo alter ego Kitano stał się tylko filmowym pseudo bohaterem, który tak naprawdę nikogo nie zabił, bo "uśmierceni" filmowym trickem w końcu odbierają mu pieniądze, dziewczynę itd. Więc przed tymi kilkoma postaciami które są ciągle zabijane i ciągle powracają raczej Kitano nie umie sie uwolnić w stylu Rambo. Jakby mówił, że strzelanki są dobre dla frustratów w kinie chyba już nie mam ochoty strzelać, kpić, mścić się itd...
??
Całkiem ciekawa ale bardzo niekożystna dla tekeshis recenzja z kluby miłośników filmu
http://film.org.pl/prace/takeshis.html