Jako dziesięciolatek oglądałem w TVP za trudny dla dziecka film, z którego zapamiętałem tylko szerokie ujęcia falujących pod wpływem wiatru traw. Film (zdaje się, że ten rodzaj określa się mianem dramatu psychologicznego) był chyba produkcji USA. Czy ktoś zna tytuł tego filmu?
Dziękuję, jednak to nie ten film. Ten "mój" oglądałem w wersji biało czarnej, pod koniec lat sześć dziesiątych, lub na początku siedemdziesiątych. Falujące niczym morze trawy, o ile dobrze pamiętam, były oglądane przez bohaterów filmu (małżeństwo?) z jakiegoś domu na wzgórzu. Ten obraz wielokrotnie powracał. Akcja zdawała mi się bardzo melancholijna, przygnębiająca.
To pewnie nie to, ale warto sprawdzić http://www.filmweb.pl/film/Kobieta-diabe%C5%82-1964-34651 Jest masa scen falujących traw i film z '64
Raczej nie to (film jest na YouTube jako Onibaba Sub Eng), ale w czołówce jedno ujęcie podobne. Może jednak ktoś kiedyś wskaże ten którego szukam, a jeśli nie, to mamy szanse stworzyć tu katalog trawiastych produkcji. :)
To może jeszcze jeden strzał: http://www.filmweb.pl/film/Morze+traw-1947-7856 z K. Hepburn. http://25.media.tumblr.com/tumblr_m3fpe525Nv1qzdvhio1_r1_500.jpg tu kadr z filmu.
Niektóre sceny jakie znalazłem na YT mogą wskazywać, że to ten film, ale postaram się znaleźć więcej żeby nabrać przekonania. Winien jestem jeszcze wyjaśnienie dlaczego w ogóle pytam o ten film. Otóż zastanowiło mnie, jak bardzo jakaś jedna scena uchwycona kiedyś tam w dzieciństwie potrafi zapaść w pamięć. Te obrazy traw przypomniały mi się parę dni temu i postanowiłem znaleźć ten film i spróbować sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak go zapamiętałem.
Znam to, choć z krótszego doświadczenia. Najgorzej jest, jak po kilku latach nie wiadomo już, czy to był jeden film, czy dwa, czy nie było w ogóle żadnego filmu. Mam tak z jednym sci-fi amerykańskim.
Dzięki Duraq! Wygląda na to, że trafiłeś. :) Wprawdzie wcale nie zapamiętałem tego filmu jako westernu, ale zdaje się będę miał szansę znów zobaczyć te zapamiętane z dzieciństwa kadry. Podobną migawkę mam z filmu bodaj Madame Curie (obserwacja zlewki z poświatą radu) i z pewnego horroru (najbardziej chyba mnie wystraszył) - scena snującej się smużki dymu papierosowego. :) Dziękuję! :)