co myslicie o tym filmie bo ja go uwielbiam i moze wiecie czy jest do sciagniecia druga czesc !!!!!!!!!!!!!!!!!????????????????????/
Musisz klikać przez miesiąc raz dziennie. Chyba nie myślisz że za jedno kliknięcie dostaniesz link????
narka dzieki wszystkim na odpowiedzi na moje pytanie niezbyt konkretnie ale dzieki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
nie cierpię po primo: musicalu jako gatunku, po secundo: komerchy. takie chały są skazane na sukces. tak reklamowane że aż przereklamowane, obrzydliwie. w proteście przeciw tępocie niektórych filmów teraźniejszości oraz przeciw komercjalizacji nie ruszam nawet takich filmów
nieźle pamiętasz film widać. brak mi słów z tym panasonicem. wstydź się!! Sonny'ego Santino nie pamiętać??!!!
Chyba coś pomyliłeś :D Wtedy jeszcze nie było walkmanów więc Santino nie mógł mieć Sony :P
drogi Tuco, jako że po braku jakichkolwiek śladów bloga na twoim blogu i po zaobserwowaniu twojej nadmiernej aktywności na forum zadaję sobie pytanie czy ma sens w twoim wypadku marnowanie czasu na filmwebie? czy ty w ogóle masz jakieś mądre, lub w ostateczności nawet głupie, przemyślenia nad X muzą? co wiesz o kinie? bo takimi idiotycznymi wpisami w stylu:
"Wtedy jeszcze nie było walkmanów więc Santino nie mógł mieć Sony :P"
obrażasz nie tyle arcydzieło Coppoli co inteligencję kinomana. zastanów się Tuco. FW to nie tylko forum
"Czy ty w ogóle masz jakieś mądre, lub w ostateczności nawet głupie, przemyślenia nad X muzą? co wiesz o kinie?"
A owszem mam. Czy mądre czy głupie to już nie mi osadzać. Czasem coś o tym napiszę, zjadę lub pochwalę film lub twórcę, ale raczej nikomu się z tym specjalnie nie narzucam. A już napewno nie twierdzę, że mój gust jest jedynie słuszny.
"Wtedy jeszcze nie było walkmanów więc Santino nie mógł mieć Sony :P"
obrażasz nie tyle arcydzieło Coppoli co inteligencję kinomana."
Przyznam, że nie wiem co powiedzieć, bo nie kumam czym tu mogłem obrazić Coppolę, Ojca Chrzestnego albo inteligencję kinomana. Mam tylko nadzieję, że śp.Mario Puzo nie poczuł się dotknięty.
Poza tym mam wrażenie, że do panującej w tym temacie atmosfery najmniej pasowała wypowiedź:
"nie cierpię po primo: musicalu jako gatunku, po secundo: komerchy. takie chały są skazane na sukces. tak reklamowane że aż przereklamowane, obrzydliwie. w proteście przeciw tępocie niektórych filmów teraźniejszości oraz przeciw komercjalizacji nie ruszam nawet takich filmów"
do atmosfery?? pffffffff to moje zdanie a jak poczytasz temat to to jest moja opinia o tym musicalu. to nie ma współtworzyć żadnej atmosfery, to moje zdanie
Hmmm... Powiedzmy, że wyłamuje się z konwencji, którą wespół z Erą stworzyliśmy w tym temacie. Poza tym brzmi dosyć doktrynersko.