użytkownik usunięty

pewnego razu na dzikim zachodzie - arcydzieło. kwintesencja kinematografii, piękno, pełne wykorzystanie możliwości jakie daje film. te słynne ujęcia Leone na twarze, ekspresyjne ukazanie emocji z pełną mocą, powolna narracja, genialna muzyka Morricone (mi kojarzy się z soundtrackiem do Straży przybocznej Kurosawy). jedno z największych osiągnięć kina. rys psychologiczny postaci jest fenomenalny - każdy bohater czy antybohater reprezentuje odmienny styl, cel życia. poza tym poemat zemsty. takie obrazy tworzą magię kina. kocham ten western.

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
użytkownik usunięty

tylko ta pora emisji :( cóż, takie majstersztyki oglądać można całymi dniami, jednak po niektórych kinomanów powolna narracja może usypiać o tej porze