Za nami premiera hybrydowa "Halloween Kills". Nie ukrywam, że uwielbiam serię jak i całą postać Myersa i nam do niego sentyment.
Staram się nie spoilerować. Jak oglądaliście zakończenie "HK" to co pomyśleliście?
To samo co Laurie Strode" mówiąca: "Essence of Evil"?
Ten temat powinien być gdzie indziej, ale nie chce mi się kłócić.
Weźmy pod uwagę, że sequele id 2-ki i dalej się nie liczą.
Faceta dźgają sztachetami, widłami, nożami, strzelają do niego...a on ciągle wstaje i jest żwawy jak sportowiec na olimpiadzie :)
Bardzo szybko twórcy zrobili z niego raczej "boogeymana" niż żywego człowieka. Nawet teraz nie ukrywają, że wyskoczy na 6 osób i nastąpi depopulacja miasteczka :D
Pytanie: jak go zabić?
"Halloween Ends" najprawdopodobniej na to pytanie odpowie. Za rok :/
mimo wszystko raczej da się go zabić, wiesz taki np Rambo też mógł wiele razy zginąć ale nie byłoby tylu części i chyba to powoduje, że on czy taki Michael jest jakby nieśmiertelny